Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

February 02 2018

Kabat - część II


Wreszcie udało mi się zebrać do napisania notki o skończonym jakieś dwa tygodnie temu kabacie. Uszycie go zajęło mi efektywnie około trzech miesięcy (od połowy października do połowy stycznia), ale było warto - kabat to coś, co zawsze chciałem mieć, a nigdy nie miałem. Lwią część czasu - około miesiąca - pochłonęło obszywanie dziurek na guziki, jakoś nie mogłem się za to porządnie zabrać.  

Na kabacie, na zdjęciu po prawe płaszcz z połowy koła, wzorowany na tym z Bocksten, ale w zupełnie inny sposób sztukowany.

Gwoli przypomnienia:

Kabat ten wzorowany jest na zabytku z Herjolfsnes (numer 41, nr. inw. D10583), ale zmodyfikowany tak, aby był całkowicie rozpinany z przodu. Kabat uszyty jest z samodzielnie folowanej wełny w kolorze wielbłądzim; nie ma podszewki (jedynie stójka usztywniona jest jedną warstwą lnu w środku:


Strój nie jest odcinany w pasie jak typowy kabat, ale posiada tam ozdobne przeszycie, jak H41 miał w/g Nörlunda. Dodatkowo boczne kliny są tak ukształtowane, że sam strój najmocniej rozszerza się od pasa w dół, nadając typowy dla kabatu wygląd.

Tak kabat prezentuje się na samej koszuli:

  

Tak prezentuje się natomiast zarzucony na tunikę, wzorowaną na zabytku z Bocksten:

  
Tak jak mówiłem uszyłem jeszcze płaszcz luźno wzorowany na tym z Bocksten. Jest to typowy płaszcz z półkola, sztukowany na bokach, ponieważ szyłem go z koca wełnianego o wymiarach około 200 cm x 200 cm. Tak jak zabytek, jest on na stałe zaszyty na ramieniu z  jakby "zaszewką" po przeciwnej stronie, co sprawia, że o wiele lepiej układa się na ramieniu. Nie zdawałem sobie sprawy po co to, więc pierwotnie tego nie zrobiłem - dopiero po ubraniu takiego płaszcza okazało się, że takie podcięcie sprawia, że płaszcz idealnie leży na ramieniu. Płaszcz w rzeczywistości nie jest aż tak jasny, jak na zdjęciach, ale wygląda już dosyć bogato #swag.

   

Nadal do kompletu brakuje mi butów, ale na szczęście już zostały wybrane i zamówione (w sumie dwie pary - jedne dla tej postaci, a drugie dla Kipczaka).

January 30 2018

Połowiecki kaftan, część 2



Kilka miesięcy temu pisałem o połowieckich kaftanach z planami uszycia jednego z nich. Początkowo planowałem uszyć kaftan z Chingulska, ale finalnie padło na rekonstrukcję ubioru z Zasławia:



Kaftan szyję z ciemnozielonego, ręcznie tkanego jedwabiu na podszewce z ręcznie tkanej bawełny. Obszycia krawędzi wykonane zostaną z jasnozielonego jedwabiu, który także - zgadliście - został ręcznie utkany 😉. W wykroju nie wprowadzałem w zasadzie żadnych zmian, oprócz konstrukcji rękawów, które zostały zesztukowane z trzech części - prostokąta i dwóch trójkątów. Podobny sposób sztukowania rękawów widzimy w starszych kaftanach z Północnego Kaukazu:

 

Zdecydowałem się na wszycie podszewki w całym ciuchu, głównie dlatego że jedwab który mam jest dosyć cienki.  Podszewkę zszywam razem z wierzchnią warstwą i rozkładam szwy na płasko - całość szyta jest jedwabnymi nićmi.

Najpierw zszyłem rękaw z kawałków i wykończyłem szwy, po czym wykończyłem mankiet zielonym jedwabiem. Następnie przyszyłem rękaw do korpusu - całość na płasko, bez zszywania rękawa w zamknięty kształt. Wydaje mi się, że to naturalny sposób szycia takiego ubrania, naśladujący historyczny pierwowzór szycia kaftanów z filcu na stepie:


Obecnie kaftan wygląda tak - wydaje się trochę krzywy, bo zdjęcie robiłem z wysoka i pod dziwnym kątem:

 

Do zrobienia pozostało jeszcze całkiem sporo: stójka (właśnie się szyję), drugi rękaw, baskinka i wszystkie rzeczy związane z wykończeniem (obszycia, guziki, dziurki etc etc)... Zobaczymy kiedy uda się skończyć ten projekt :).

A w międzyczasie muszę porobić zdjęcia innych ubrań, które udało się uszyć.

December 10 2017

Toolchains - part 1

As I mentioned few times I also use my blog to writes notes for myself, that perhaps can be usefull for someone else, but this is not the main purpose of these. This time I want to write a series of notes about 'toolchains' that I use to generate projects for my MUC development. Let's start with STM32 family.

For STM32 I prefer to use CubeMX with Keil v5 - I am fully aware that HAL libraries, provided by CubeMX are far from perfect, but for my taste (and needs) they are okay. So in order to start with the project we need to start a new project in CubeMX, and select our MCU. If we know exactly which device we want to use we just search for it (using the box marked in red); if we don't know which device to use, but have some defined needs we can search for a MCU that will meet them (using tools marked in green).

I/O configuration windows in CubeMXProject preferences in CubeMXAfter selecting the desired MCU we can proceed with configuration of the I/Os, peripherals, clock(s) etc. Finally we have to set up the project preferences: project location, Stack and Heap sizes and used compiler/IDE. In my case I choose MDK-ARM v5 - uVision Keil V5, as this is my tool of choice.

After setting up all the preferences in CubeMX we can generate the project (Ctrl+Shift+G) and open the generated project. It will automatically open in Keil (if we have it installed of course). The project structure is fairly simple (although filled with various files and HAL drivers if you have configured as many peripherals in the system as I did.

Among all the files only several are of interest for us:
  • main.c - pretty self-explanatory
  • startup_stm32f103xb.s - ASM startup for the MCU for initalisation, configuring the clock systems etc. There is no user-editable code there, but I like to modify the stack and heap size there (it's easy and fast this way).
  • stm32f1xx_it.c - Interrupt routines. All the functions here are defined by the CubeMX, but have user-editable code for handling the interrupts (at least most of them).
  • usbd_cdc_if.c - Interrupt functions of the USB-CDC middleware (if you are using this peripheral). You have to put your code in the CDC_Receive_FS function.
Basically these are the files that need editing during the development. You can add your own files/libraries to the code, if needed. I, for example, prefer to add an header with all the global variables in the project (example below):

 #ifdef DEFINE_VARIABLES  
#define EXTERN /* nothing */
#else
#define EXTERN extern
#endif /* DEFINE_VARIABLES */

EXTERN char* USB_command; // pointer to command
EXTERN char* USB_parameter; // pointer to command parameter
EXTERN _Bool USB_new_command; // new command from USB to do

EXTERN uint16_t start_frequency;
EXTERN uint16_t frequency_increment;

EXTERN uint32_t AD5933_clock; // In Hz

EXTERN uint16_t DS1085_address;
EXTERN uint16_t AD5933_address;

EXTERN uint16_t* measurement_real;
EXTERN uint16_t* measurement_imaginary;
EXTERN uint16_t* frequency;
EXTERN _Bool frequency_set;
EXTERN _Bool measurement_sent;

Then you just include this header in all files, that need to have acces to the global variables. In just one of this files (no more no less!) you add:

 #define DEFINE_VARIABLES  

This way in all the files, except the one with the  #define  shown above, all the variable definitions will be preceded by the  extern  keyword, so the linker will know what to do.

After this you only have to configure the debugger/programmer in Keil. I use Seggers J-Link and program my STM32s over SWD so I have to set this in the project options:


And that's it. You have your project ready for further development. 

November 22 2017

Kabat - część I

Jak niedawno pisałem, zabrałem się za szycie kabatu, opracowanego rok temu. Obecnie prace są na dosyć zaawansowanym stadium. Korpus stroju jest w zasadzie cały zszyty:


 Szwy wewnętrzne są już w pełni wykończone (zdjęcie ma już tydzień, nie miałem okazji na nowe). 

Doszyte są też lniane wzmocnienia zapięci i usztywnienie stójki kabata.

 

Elementy te są w środku wykończone przyszyciem wraz z wzmacniającym wełnianą przędza w kolorze "marzannowym". Z tej samej wełny sporządzony będzie sznurek, wykorzystany do obszycia krawędzi kabata, pikowania brzegów/wykonania singlingu oraz ozdobnego przeszycia w pasie. 

Zabrałem się też już za zszywanie rękawów, które względem oryginalnego wykroju trochę się skomplikowały na skutek konieczności dosztukowania kilku elementów, by zwiększyć ich szerokość. Zwłaszcza w miejscu wszycia w korpus. Jeden rękaw jest już gotowy do wszycia, drugi nadal czeka w kawałkach, ale niebawem powinno udać się go zszyć.

W międzyczasie kontynuuje obszywanie i podwijanie brzegów. Przędza biegnie dookoła całego kabata - od stójki, przez front po dół. Tak samo wykończony będzie brzeg rękawa (obecnie jeszcze surowy.

October 21 2017

Jesienna aktualizacja

Po okresie wzmożonej aktywności pod koniec lata nadeszło jesienne uśpienie. Obroty zwolniły, a wraz z nimi tempo realizacji poszczególnych projektów i publikacji newsów na blogu. Nie oznacza to, że nic aktualnie nie robię.


Obecnie na tapecie:


Wełniany ozdobny kabat. Więcej na temat tego ubioru i sposobu jego wykończenia, jaki sobie zaplanowałem napisałem w notce sprzed prawie roku. Obecnie prawie cały kabat jest już skrojony (brakuje tylko lnianego wzmocnienia pod guziki i opcjonalnej stójki (tzn. nie jestem przekonany, czy starczy mi tej wełny). Niebawem napiszę coś więcej na temat postępów.



Spektrometr impedancji oparty o układ scalony AD5933. Jako że to projekt na konkurs nie chcę o nim pisać na blogu. Przynajmniej dopóki układ nie będzie gotowy i uruchomiony.



Wykończenie dwóch tarcz z desek (od Roberta Wenty). Jedna (na pierwszym planie) wymaga naklejenia pokrycia z pergaminu (widać go z tyłu);  od drugiej strony ma przyklejone płótno lniane pokryte gessem. Druga - trójkąt - jest już pokryta, ale nie ma wszystkich pasków, więc wymaga ich zamocowania. Planuję ją pomalować w jakiś prosty wzór. Ta kryta pergaminem najpewniej pozostanie pokryta tylko pergaminem, ponieważ #bieda. No chyba, że znajdę źródła na malowanie bezpośrednio na pergaminie ;). Na dole widać kartonik z materiałami do klejenia i malowania - będzie koszernie.

Ponadto w dalszej perspektywie:
  • Ciuchy dla Alana - kaftan, nogawice, buty.
  • Ciuchy dla Kipczaka - kaftan, może drugi kaftan. Dosyć wysoki priorytet tutaj.
  • Pikowane elementy na XIII-XV wiek pod hełm i na ręce.
  • Dokończenie tekstyliów celtyckich i skompletowanie dodatkowych elementów.
  • Stacja lutownicza do miniaturowych rączek Wellera (są fajne i niedrogie, a stację złożyć prosto samemu).
  • Zasilacz warsztatowy na impulsowych modułach z AliExpress.
  • Sprzęt audio: karta USB, DAC, wzmacniacz słuchawkowy... większość elementów na razie w zarysie.
  • Malowanie figurek do Warhammera 40k. Zbieram Tau, trochę grywam i staram się pomalować swoją armię. Z uwagi na brak czasu idzie to powoli, ale niebawem może coś pokażę.
Więcej detali niebawem.

September 10 2017

Celtycka stylizacja II


W zasadzie ukończyłem już mój podstawowy zestaw ciuchów na starożytność, którego początek prezentowałem tutaj. Do zestawu doszła tunika, buty ze skarpetami oraz owijacze.


Zasadniczo wszystkie elementy tego zestawu są zrobione na szybko, bez super-silnego starania się na zachowanie zgodności z jakimś konkretnym źródłem wykopaliskowym... wszystko kwestia czasu, jaki miałem na realizację tego projektu (mało) z uwagi na zbliżającą się imprezę w Niepołomicach. No ale mimo wszystko starałem się jak mogłem. 

Cały czas realizacji tego projektu to, około miesiąca (póki co) i w tym czasie uszyłem cały pokazywany komplet, a także spodnie i tunikę dla syna (co pewnie pokażę kiedy indziej). Całkiem nieźle, jak na moje dotychczasowe tempo 😉.

Tak więc po kolei:

Tunika oparta została o jakieś moje ogólne wyobrażenie o starożytnych tunikach, rzymskie tuniki oraz trochę o zabytek z Lendbreen (poniżej).



Tunika uszyta została z wełnianego koca. Szyta jest z jednego kawałka, szwy idą jedynie pod pachami i po bokach. Rękawy kończą się na równie z szerokością rzeczonego koca, dzięki czemu nie trzeba było ich obszywać - wykorzystuję tutaj krajkę materiału. Ten rodzaj szycia przewija się gdzieś w materiale zabytkowym i, wydaje mi się, jest o tyle charakterystyczny dla antyku, że potem, z czasem zanika 


Idąc niżej, na spodniach, o których pisałem już poprzednio, mam owijacze, oparte o zabytek z bagna Søgårds: 

 

Oczywiście moja rekonstrukcja jest tylko do pewnego stopnia oparta o zabytek. W oryginale materiał jest tkany na dokładnie taką szerokość, jaką mają finalne owijacze, a sznurki do wiązania są przedłużeniami osnowy materiału, a nie doszytym sznurkiem/krajką. 

Dodatkowo na nogach mam naalowe skarpety z ręcznie przędzionej wełny i buty, oparte na wzorze, jaki krąży w sieci, aczkolwiek de-facto nie wiem skąd pochodzi... Buty to proste jednokrójki, więc nawet jeśli nie są oparte na jakimś konkretnym znalezisku, to doskonale wpisują się w charakter obuwia z epoki.

Teraz jedyne co mi pozostało to wykończyć ciuchy dla Leonka, zrobić dla niego buty i natłuścić czymś obie pary, aby wytrzymały pogodę z końca września. Potem chciałbym jeszcze uszyć prostą, lnianą torbę (aczkolwiek gdzieś powinienem taką mieć chyba) i tyle.

September 04 2017

Kord z Michalic - wariacja/próba rekonstrukcji


Do XIV/XV wiecznego zestawu plebejusza nic tak dobrze nie będzie pasować, jak prosty nóż bojowy/kord (bauernwehr). Tego rodzaju wyposażenie doskonale sprawdza się tak w obejściu, jak i na gościńcu. 

Takie noże przewijają się na przedstawieniach plebejuszy w zasadzie przez koniec XIV wieku oraz cały XV i XVI wiek, niewiele zmieniając się w formie.

Nóż oraz pochwa do noża zamówione zostały w Pagancraft Workshop; robotę Grzesia oceniam na bardzo wysokim poziomie. 

Rekonstrukcja korda oparta została o głownię tytułowego korda z Michalic -  zabytek ze Śląska, datowany na XV wiek. Odtworzony został kształt i wymiary tego noża oraz trzy strudziny obecne na jednej ze stron głowni zabytku. 


Nóż wykonany został  wykonany z starego, włóknistego żelaza przypominającego strukturą żelazo dymarkowe. Ostrze wykonane zostało ze stali gatunkowej i zgrzane z resztą konstrukcji. Pozostałe metalowe elementy noża (chyba poza nitami) także wykonane są z żelaza włóknistego.


Wykorzystanie żelaza włóknistego pozwala, moim zdaniem, na zbliżenie wizualne noża do oryginałów, czy raczej tego jak mogły wyglądać w średniowieczu. Dodatkowo zgrzewana konstrukcja z miękkiego żelaza w rdzeniu i twardej stali na ostrze jest zupełnie poprawna historycznie i używana w broni i nożach użytkowych w zasadzie od starożytności.

Zabytek z Michalic uzupełniony został o niewielką głowicę oraz gwóźdź. Ten ostatni oparty został w dużej mierze o zabytek z zamku Varton w Czechach, datowany na I połowę XV wieku.


Drewniana rękojeść jest sześciokątna, tak jak w kordzie z muzeum we Wrocławiu. W moim kordzie jest ona jednakże innego kształtu - takiego jak rękojeść kordu z Michalic. Rękojeść jest zanitowana stalowymi nitami. Pomiędzy rękojeścią a jej okładkami znajduje się cienka warstwa skóry, która pozwala całą konstrukcję lepiej spasować ze sobą.


Pochwa została także uszyta przez Grześka. Wykonana jest z dwóch warstw skóry (jak pochewki z wykopalisk Londyńskich) złożonych do siebie mizdrami. Muszę jeszcze zakonserwować pochwę odrobiną nałożonego na ciepło wosku pszczelego z lanoliną. Taka sama kuracja czeka także pasek, widoczny na zdjęciach.


Teraz w zasadzie Jedyne co mi pozostało do zamówienia to buty i zestaw minimum będzie gotowy 😊.
Reposted bylifu lifu

August 21 2017

Alańskie nogawice ciąg dalszy

poprzedniej notce o tych nogawiczkach nakreśliłem trochę krój i datowanie tego elementu ubioru. Skończyłem jakiś czas większość szycia pierwszej, zanim zabrałem się za szybkie szycie celtyckiego zestawu. Póki co prezentuje się tak:

  


W tej nogawicy pozostało jeszcze obszycie górnej krawędzi nogawicy (to naturalna krawędź materiału, ale chcę ją podwinąć dla nadania większej sztywności) i doszycie wzmocnienia w miejscu gdzie będzie zamontowane wiązanie nogawic do spodni. No i pozostała druga :D.

Teraz jednakże priorytetem jest sfiniszowanie zestawu celtyckiego. Niebawem wykończę buty - już wyciąłem proste jednokrójki (za tym poradnikiem) oparte na zabytkach z europejskiej Epoki Żelaza. Najpewniej docelowo będę chciał zmienić je na coś innego, bo okres ten oferuje bardzo ciekawe i czasami bardzo zaskakujące zabytki obuwia. Niebawem wrzucę kompletniejsze zdjęcie starożytnego kompletu niż poprzednio

August 17 2017

Celtycka stylizacja

Jakoś tak wyszło, że zostałem zaproszony do udziału w projekcie o starożytnym datowaniu, który odtwarza Celtów. Będę miał okazję niebawem pojechać z nimi na imprezę, w związku z czym musiałem na szybko sprawić sobie podstawowe tekstylia lub zaadaptować już posiadane. Oto wstępne rezultaty. Do zestawu dojdą jeszcze buty wraz z skarpetami i - być może - wełniana tunika.

Spodnie uszyte zostały z brązowej wełny w splocie płóciennym 1/1 z (chyba) dwojonej przędzy. Wzorowałem się szyjąc je na spodniach znalezionych w Damendorf, jednakże podczas szycia okazało się, że źle wymierzyłem/nie uwzględniłem szerokości łydek, co spowodowało, że musiałem dodać kliny, poszerzające nogawkę w tym miejscu. Spodnie związywane są wełnianym sznurkiem uplecionym na lucecie przez Owkę z ręcznie przędzionej wełny w kolorze naturalnym.

Jako zastępnik tuniki wykorzystałem uszytą już wcześniej koszulę z Rogart, z uwagi na jej prosty krój - brak klinów pod pachami, czy rozszerzających korpus. Podobnie jak starożytne tuniki, składa się ona z jednego prostokąta - korpusu - oraz rękawów. Tunika spięta jest skórzanym (garbowany roślinnie) pasem z żelazną (żelazo dymarkowe) D-kształtną klamrą. 

Płaszcz - od którego zaczęła się cała historia - to rekonstrukcja koca z Oseberg zakupiona z drugiej (trzeciej?) ręki. Najpewniej jest to koc sprzedawany przez Loricamosa. Tkany ręcznie, farbowany najpewniej jagodą na niebiesko w przędzy. Aby działać jako płaszcz został spięty do zdjęcia stylizowaną na wczesne średniowiecze okrągłą spinką - docelowo do wymiany na coś pasującego do odtwarzanej epoki - fibulę o pasującym datowaniu.

Zdjęcia robione na szybko i w słabym świetle ;).



Do imprezy - Pola Chwały w Niepołomicach zostało jeszcze trochę czasu, więc najpewniej się wyrobię z uszyciem dodatkowej tuniki oraz ciuchów dla syna. Zdjęcia wkrótce.

February 02 2018

Kabat - część II


Wreszcie udało mi się zebrać do napisania notki o skończonym jakieś dwa tygodnie temu kabacie. Uszycie go zajęło mi efektywnie około trzech miesięcy (od połowy października do połowy stycznia), ale było warto - kabat to coś, co zawsze chciałem mieć, a nigdy nie miałem. Lwią część czasu - około miesiąca - pochłonęło obszywanie dziurek na guziki, jakoś nie mogłem się za to porządnie zabrać.  

Na kabacie, na zdjęciu po prawe płaszcz z połowy koła, wzorowany na tym z Bocksten, ale w zupełnie inny sposób sztukowany.

Gwoli przypomnienia:

Kabat ten wzorowany jest na zabytku z Herjolfsnes (numer 41, nr. inw. D10583), ale zmodyfikowany tak, aby był całkowicie rozpinany z przodu. Kabat uszyty jest z samodzielnie folowanej wełny w kolorze wielbłądzim; nie ma podszewki (jedynie stójka usztywniona jest jedną warstwą lnu w środku:


Strój nie jest odcinany w pasie jak typowy kabat, ale posiada tam ozdobne przeszycie, jak H41 miał w/g Nörlunda. Dodatkowo boczne kliny są tak ukształtowane, że sam strój najmocniej rozszerza się od pasa w dół, nadając typowy dla kabatu wygląd.

Tak kabat prezentuje się na samej koszuli:

  

Tak prezentuje się natomiast zarzucony na tunikę, wzorowaną na zabytku z Bocksten:

  
Tak jak mówiłem uszyłem jeszcze płaszcz luźno wzorowany na tym z Bocksten. Jest to typowy płaszcz z półkola, sztukowany na bokach, ponieważ szyłem go z koca wełnianego o wymiarach około 200 cm x 200 cm. Tak jak zabytek, jest on na stałe zaszyty na ramieniu z  jakby "zaszewką" po przeciwnej stronie, co sprawia, że o wiele lepiej układa się na ramieniu. Nie zdawałem sobie sprawy po co to, więc pierwotnie tego nie zrobiłem - dopiero po ubraniu takiego płaszcza okazało się, że takie podcięcie sprawia, że płaszcz idealnie leży na ramieniu. Płaszcz w rzeczywistości nie jest aż tak jasny, jak na zdjęciach, ale wygląda już dosyć bogato #swag.

   

Nadal do kompletu brakuje mi butów, ale na szczęście już zostały wybrane i zamówione (w sumie dwie pary - jedne dla tej postaci, a drugie dla Kipczaka).

January 30 2018

Połowiecki kaftan, część 2



Kilka miesięcy temu pisałem o połowieckich kaftanach z planami uszycia jednego z nich. Początkowo planowałem uszyć kaftan z Chingulska, ale finalnie padło na rekonstrukcję ubioru z Zasławia:



Kaftan szyję z ciemnozielonego, ręcznie tkanego jedwabiu na podszewce z ręcznie tkanej bawełny. Obszycia krawędzi wykonane zostaną z jasnozielonego jedwabiu, który także - zgadliście - został ręcznie utkany 😉. W wykroju nie wprowadzałem w zasadzie żadnych zmian, oprócz konstrukcji rękawów, które zostały zesztukowane z trzech części - prostokąta i dwóch trójkątów. Podobny sposób sztukowania rękawów widzimy w starszych kaftanach z Północnego Kaukazu:

 

Zdecydowałem się na wszycie podszewki w całym ciuchu, głównie dlatego że jedwab który mam jest dosyć cienki.  Podszewkę zszywam razem z wierzchnią warstwą i rozkładam szwy na płasko - całość szyta jest jedwabnymi nićmi.

Najpierw zszyłem rękaw z kawałków i wykończyłem szwy, po czym wykończyłem mankiet zielonym jedwabiem. Następnie przyszyłem rękaw do korpusu - całość na płasko, bez zszywania rękawa w zamknięty kształt. Wydaje mi się, że to naturalny sposób szycia takiego ubrania, naśladujący historyczny pierwowzór szycia kaftanów z filcu na stepie:


Obecnie kaftan wygląda tak - wydaje się trochę krzywy, bo zdjęcie robiłem z wysoka i pod dziwnym kątem:

 

Do zrobienia pozostało jeszcze całkiem sporo: stójka (właśnie się szyję), drugi rękaw, baskinka i wszystkie rzeczy związane z wykończeniem (obszycia, guziki, dziurki etc etc)... Zobaczymy kiedy uda się skończyć ten projekt :).

A w międzyczasie muszę porobić zdjęcia innych ubrań, które udało się uszyć.

December 10 2017

Toolchains - part 1

As I mentioned few times I also use my blog to writes notes for myself, that perhaps can be usefull for someone else, but this is not the main purpose of these. This time I want to write a series of notes about 'toolchains' that I use to generate projects for my MUC development. Let's start with STM32 family.

For STM32 I prefer to use CubeMX with Keil v5 - I am fully aware that HAL libraries, provided by CubeMX are far from perfect, but for my taste (and needs) they are okay. So in order to start with the project we need to start a new project in CubeMX, and select our MCU. If we know exactly which device we want to use we just search for it (using the box marked in red); if we don't know which device to use, but have some defined needs we can search for a MCU that will meet them (using tools marked in green).

I/O configuration windows in CubeMXProject preferences in CubeMXAfter selecting the desired MCU we can proceed with configuration of the I/Os, peripherals, clock(s) etc. Finally we have to set up the project preferences: project location, Stack and Heap sizes and used compiler/IDE. In my case I choose MDK-ARM v5 - uVision Keil V5, as this is my tool of choice.

After setting up all the preferences in CubeMX we can generate the project (Ctrl+Shift+G) and open the generated project. It will automatically open in Keil (if we have it installed of course). The project structure is fairly simple (although filled with various files and HAL drivers if you have configured as many peripherals in the system as I did.

Among all the files only several are of interest for us:
  • main.c - pretty self-explanatory
  • startup_stm32f103xb.s - ASM startup for the MCU for initalisation, configuring the clock systems etc. There is no user-editable code there, but I like to modify the stack and heap size there (it's easy and fast this way).
  • stm32f1xx_it.c - Interrupt routines. All the functions here are defined by the CubeMX, but have user-editable code for handling the interrupts (at least most of them).
  • usbd_cdc_if.c - Interrupt functions of the USB-CDC middleware (if you are using this peripheral). You have to put your code in the CDC_Receive_FS function.
Basically these are the files that need editing during the development. You can add your own files/libraries to the code, if needed. I, for example, prefer to add an header with all the global variables in the project (example below):

 #ifdef DEFINE_VARIABLES  
#define EXTERN /* nothing */
#else
#define EXTERN extern
#endif /* DEFINE_VARIABLES */

EXTERN char* USB_command; // pointer to command
EXTERN char* USB_parameter; // pointer to command parameter
EXTERN _Bool USB_new_command; // new command from USB to do

EXTERN uint16_t start_frequency;
EXTERN uint16_t frequency_increment;

EXTERN uint32_t AD5933_clock; // In Hz

EXTERN uint16_t DS1085_address;
EXTERN uint16_t AD5933_address;

EXTERN uint16_t* measurement_real;
EXTERN uint16_t* measurement_imaginary;
EXTERN uint16_t* frequency;
EXTERN _Bool frequency_set;
EXTERN _Bool measurement_sent;

Then you just include this header in all files, that need to have acces to the global variables. In just one of this files (no more no less!) you add:

 #define DEFINE_VARIABLES  

This way in all the files, except the one with the  #define  shown above, all the variable definitions will be preceded by the  extern  keyword, so the linker will know what to do.

After this you only have to configure the debugger/programmer in Keil. I use Seggers J-Link and program my STM32s over SWD so I have to set this in the project options:


And that's it. You have your project ready for further development. 

November 22 2017

Kabat - część I

Jak niedawno pisałem, zabrałem się za szycie kabatu, opracowanego rok temu. Obecnie prace są na dosyć zaawansowanym stadium. Korpus stroju jest w zasadzie cały zszyty:


 Szwy wewnętrzne są już w pełni wykończone (zdjęcie ma już tydzień, nie miałem okazji na nowe). 

Doszyte są też lniane wzmocnienia zapięci i usztywnienie stójki kabata.

 

Elementy te są w środku wykończone przyszyciem wraz z wzmacniającym wełnianą przędza w kolorze "marzannowym". Z tej samej wełny sporządzony będzie sznurek, wykorzystany do obszycia krawędzi kabata, pikowania brzegów/wykonania singlingu oraz ozdobnego przeszycia w pasie. 

Zabrałem się też już za zszywanie rękawów, które względem oryginalnego wykroju trochę się skomplikowały na skutek konieczności dosztukowania kilku elementów, by zwiększyć ich szerokość. Zwłaszcza w miejscu wszycia w korpus. Jeden rękaw jest już gotowy do wszycia, drugi nadal czeka w kawałkach, ale niebawem powinno udać się go zszyć.

W międzyczasie kontynuuje obszywanie i podwijanie brzegów. Przędza biegnie dookoła całego kabata - od stójki, przez front po dół. Tak samo wykończony będzie brzeg rękawa (obecnie jeszcze surowy.

October 21 2017

Jesienna aktualizacja

Po okresie wzmożonej aktywności pod koniec lata nadeszło jesienne uśpienie. Obroty zwolniły, a wraz z nimi tempo realizacji poszczególnych projektów i publikacji newsów na blogu. Nie oznacza to, że nic aktualnie nie robię.


Obecnie na tapecie:


Wełniany ozdobny kabat. Więcej na temat tego ubioru i sposobu jego wykończenia, jaki sobie zaplanowałem napisałem w notce sprzed prawie roku. Obecnie prawie cały kabat jest już skrojony (brakuje tylko lnianego wzmocnienia pod guziki i opcjonalnej stójki (tzn. nie jestem przekonany, czy starczy mi tej wełny). Niebawem napiszę coś więcej na temat postępów.



Spektrometr impedancji oparty o układ scalony AD5933. Jako że to projekt na konkurs nie chcę o nim pisać na blogu. Przynajmniej dopóki układ nie będzie gotowy i uruchomiony.



Wykończenie dwóch tarcz z desek (od Roberta Wenty). Jedna (na pierwszym planie) wymaga naklejenia pokrycia z pergaminu (widać go z tyłu);  od drugiej strony ma przyklejone płótno lniane pokryte gessem. Druga - trójkąt - jest już pokryta, ale nie ma wszystkich pasków, więc wymaga ich zamocowania. Planuję ją pomalować w jakiś prosty wzór. Ta kryta pergaminem najpewniej pozostanie pokryta tylko pergaminem, ponieważ #bieda. No chyba, że znajdę źródła na malowanie bezpośrednio na pergaminie ;). Na dole widać kartonik z materiałami do klejenia i malowania - będzie koszernie.

Ponadto w dalszej perspektywie:
  • Ciuchy dla Alana - kaftan, nogawice, buty.
  • Ciuchy dla Kipczaka - kaftan, może drugi kaftan. Dosyć wysoki priorytet tutaj.
  • Pikowane elementy na XIII-XV wiek pod hełm i na ręce.
  • Dokończenie tekstyliów celtyckich i skompletowanie dodatkowych elementów.
  • Stacja lutownicza do miniaturowych rączek Wellera (są fajne i niedrogie, a stację złożyć prosto samemu).
  • Zasilacz warsztatowy na impulsowych modułach z AliExpress.
  • Sprzęt audio: karta USB, DAC, wzmacniacz słuchawkowy... większość elementów na razie w zarysie.
  • Malowanie figurek do Warhammera 40k. Zbieram Tau, trochę grywam i staram się pomalować swoją armię. Z uwagi na brak czasu idzie to powoli, ale niebawem może coś pokażę.
Więcej detali niebawem.

September 10 2017

Celtycka stylizacja II


W zasadzie ukończyłem już mój podstawowy zestaw ciuchów na starożytność, którego początek prezentowałem tutaj. Do zestawu doszła tunika, buty ze skarpetami oraz owijacze.


Zasadniczo wszystkie elementy tego zestawu są zrobione na szybko, bez super-silnego starania się na zachowanie zgodności z jakimś konkretnym źródłem wykopaliskowym... wszystko kwestia czasu, jaki miałem na realizację tego projektu (mało) z uwagi na zbliżającą się imprezę w Niepołomicach. No ale mimo wszystko starałem się jak mogłem. 

Cały czas realizacji tego projektu to, około miesiąca (póki co) i w tym czasie uszyłem cały pokazywany komplet, a także spodnie i tunikę dla syna (co pewnie pokażę kiedy indziej). Całkiem nieźle, jak na moje dotychczasowe tempo 😉.

Tak więc po kolei:

Tunika oparta została o jakieś moje ogólne wyobrażenie o starożytnych tunikach, rzymskie tuniki oraz trochę o zabytek z Lendbreen (poniżej).



Tunika uszyta została z wełnianego koca. Szyta jest z jednego kawałka, szwy idą jedynie pod pachami i po bokach. Rękawy kończą się na równie z szerokością rzeczonego koca, dzięki czemu nie trzeba było ich obszywać - wykorzystuję tutaj krajkę materiału. Ten rodzaj szycia przewija się gdzieś w materiale zabytkowym i, wydaje mi się, jest o tyle charakterystyczny dla antyku, że potem, z czasem zanika 


Idąc niżej, na spodniach, o których pisałem już poprzednio, mam owijacze, oparte o zabytek z bagna Søgårds: 

 

Oczywiście moja rekonstrukcja jest tylko do pewnego stopnia oparta o zabytek. W oryginale materiał jest tkany na dokładnie taką szerokość, jaką mają finalne owijacze, a sznurki do wiązania są przedłużeniami osnowy materiału, a nie doszytym sznurkiem/krajką. 

Dodatkowo na nogach mam naalowe skarpety z ręcznie przędzionej wełny i buty, oparte na wzorze, jaki krąży w sieci, aczkolwiek de-facto nie wiem skąd pochodzi... Buty to proste jednokrójki, więc nawet jeśli nie są oparte na jakimś konkretnym znalezisku, to doskonale wpisują się w charakter obuwia z epoki.

Teraz jedyne co mi pozostało to wykończyć ciuchy dla Leonka, zrobić dla niego buty i natłuścić czymś obie pary, aby wytrzymały pogodę z końca września. Potem chciałbym jeszcze uszyć prostą, lnianą torbę (aczkolwiek gdzieś powinienem taką mieć chyba) i tyle.

September 04 2017

Kord z Michalic - wariacja/próba rekonstrukcji


Do XIV/XV wiecznego zestawu plebejusza nic tak dobrze nie będzie pasować, jak prosty nóż bojowy/kord (bauernwehr). Tego rodzaju wyposażenie doskonale sprawdza się tak w obejściu, jak i na gościńcu. 

Takie noże przewijają się na przedstawieniach plebejuszy w zasadzie przez koniec XIV wieku oraz cały XV i XVI wiek, niewiele zmieniając się w formie.

Nóż oraz pochwa do noża zamówione zostały w Pagancraft Workshop; robotę Grzesia oceniam na bardzo wysokim poziomie. 

Rekonstrukcja korda oparta została o głownię tytułowego korda z Michalic -  zabytek ze Śląska, datowany na XV wiek. Odtworzony został kształt i wymiary tego noża oraz trzy strudziny obecne na jednej ze stron głowni zabytku. 


Nóż wykonany został  wykonany z starego, włóknistego żelaza przypominającego strukturą żelazo dymarkowe. Ostrze wykonane zostało ze stali gatunkowej i zgrzane z resztą konstrukcji. Pozostałe metalowe elementy noża (chyba poza nitami) także wykonane są z żelaza włóknistego.


Wykorzystanie żelaza włóknistego pozwala, moim zdaniem, na zbliżenie wizualne noża do oryginałów, czy raczej tego jak mogły wyglądać w średniowieczu. Dodatkowo zgrzewana konstrukcja z miękkiego żelaza w rdzeniu i twardej stali na ostrze jest zupełnie poprawna historycznie i używana w broni i nożach użytkowych w zasadzie od starożytności.

Zabytek z Michalic uzupełniony został o niewielką głowicę oraz gwóźdź. Ten ostatni oparty został w dużej mierze o zabytek z zamku Varton w Czechach, datowany na I połowę XV wieku.


Drewniana rękojeść jest sześciokątna, tak jak w kordzie z muzeum we Wrocławiu. W moim kordzie jest ona jednakże innego kształtu - takiego jak rękojeść kordu z Michalic. Rękojeść jest zanitowana stalowymi nitami. Pomiędzy rękojeścią a jej okładkami znajduje się cienka warstwa skóry, która pozwala całą konstrukcję lepiej spasować ze sobą.


Pochwa została także uszyta przez Grześka. Wykonana jest z dwóch warstw skóry (jak pochewki z wykopalisk Londyńskich) złożonych do siebie mizdrami. Muszę jeszcze zakonserwować pochwę odrobiną nałożonego na ciepło wosku pszczelego z lanoliną. Taka sama kuracja czeka także pasek, widoczny na zdjęciach.


Teraz w zasadzie Jedyne co mi pozostało do zamówienia to buty i zestaw minimum będzie gotowy 😊.
Reposted bylifu lifu

August 21 2017

Alańskie nogawice ciąg dalszy

poprzedniej notce o tych nogawiczkach nakreśliłem trochę krój i datowanie tego elementu ubioru. Skończyłem jakiś czas większość szycia pierwszej, zanim zabrałem się za szybkie szycie celtyckiego zestawu. Póki co prezentuje się tak:

  


W tej nogawicy pozostało jeszcze obszycie górnej krawędzi nogawicy (to naturalna krawędź materiału, ale chcę ją podwinąć dla nadania większej sztywności) i doszycie wzmocnienia w miejscu gdzie będzie zamontowane wiązanie nogawic do spodni. No i pozostała druga :D.

Teraz jednakże priorytetem jest sfiniszowanie zestawu celtyckiego. Niebawem wykończę buty - już wyciąłem proste jednokrójki (za tym poradnikiem) oparte na zabytkach z europejskiej Epoki Żelaza. Najpewniej docelowo będę chciał zmienić je na coś innego, bo okres ten oferuje bardzo ciekawe i czasami bardzo zaskakujące zabytki obuwia. Niebawem wrzucę kompletniejsze zdjęcie starożytnego kompletu niż poprzednio

October 21 2017

Jesienna aktualizacja

Po okresie wzmożonej aktywności pod koniec lata nadeszło jesienne uśpienie. Obroty zwolniły, a wraz z nimi tempo realizacji poszczególnych projektów i publikacji newsów na blogu. Nie oznacza to, że nic aktualnie nie robię.


Obecnie na tapecie:


Wełniany ozdobny kabat. Więcej na temat tego ubioru i sposobu jego wykończenia, jaki sobie zaplanowałem napisałem w notce sprzed prawie roku. Obecnie prawie cały kabat jest już skrojony (brakuje tylko lnianego wzmocnienia pod guziki i opcjonalnej stójki (tzn. nie jestem przekonany, czy starczy mi tej wełny). Niebawem napiszę coś więcej na temat postępów.



Spektrometr impedancji oparty o układ scalony AD5933. Jako że to projekt na konkurs nie chcę o nim pisać na blogu. Przynajmniej dopóki układ nie będzie gotowy i uruchomiony.



Wykończenie dwóch tarcz z desek (od Roberta Wenty). Jedna (na pierwszym planie) wymaga naklejenia pokrycia z pergaminu (widać go z tyłu);  od drugiej strony ma przyklejone płótno lniane pokryte gessem. Druga - trójkąt - jest już pokryta, ale nie ma wszystkich pasków, więc wymaga ich zamocowania. Planuję ją pomalować w jakiś prosty wzór. Ta kryta pergaminem najpewniej pozostanie pokryta tylko pergaminem, ponieważ #bieda. No chyba, że znajdę źródła na malowanie bezpośrednio na pergaminie ;). Na dole widać kartonik z materiałami do klejenia i malowania - będzie koszernie.

Ponadto w dalszej perspektywie:
  • Ciuchy dla Alana - kaftan, nogawice, buty.
  • Ciuchy dla Kipczaka - kaftan, może drugi kaftan. Dosyć wysoki priorytet tutaj.
  • Pikowane elementy na XIII-XV wiek pod hełm i na ręce.
  • Dokończenie tekstyliów celtyckich i skompletowanie dodatkowych elementów.
  • Stacja lutownicza do miniaturowych rączek Wellera (są fajne i niedrogie, a stację złożyć prosto samemu).
  • Zasilacz warsztatowy na impulsowych modułach z AliExpress.
  • Sprzęt audio: karta USB, DAC, wzmacniacz słuchawkowy... większość elementów na razie w zarysie.
  • Malowanie figurek do Warhammera 40k. Zbieram Tau, trochę grywam i staram się pomalować swoją armię. Z uwagi na brak czasu idzie to powoli, ale niebawem może coś pokażę.
Więcej detali niebawem.

September 10 2017

Celtycka stylizacja II


W zasadzie ukończyłem już mój podstawowy zestaw ciuchów na starożytność, którego początek prezentowałem tutaj. Do zestawu doszła tunika, buty ze skarpetami oraz owijacze.


Zasadniczo wszystkie elementy tego zestawu są zrobione na szybko, bez super-silnego starania się na zachowanie zgodności z jakimś konkretnym źródłem wykopaliskowym... wszystko kwestia czasu, jaki miałem na realizację tego projektu (mało) z uwagi na zbliżającą się imprezę w Niepołomicach. No ale mimo wszystko starałem się jak mogłem. 

Cały czas realizacji tego projektu to, około miesiąca (póki co) i w tym czasie uszyłem cały pokazywany komplet, a także spodnie i tunikę dla syna (co pewnie pokażę kiedy indziej). Całkiem nieźle, jak na moje dotychczasowe tempo 😉.

Tak więc po kolei:

Tunika oparta została o jakieś moje ogólne wyobrażenie o starożytnych tunikach, rzymskie tuniki oraz trochę o zabytek z Lendbreen (poniżej).



Tunika uszyta została z wełnianego koca. Szyta jest z jednego kawałka, szwy idą jedynie pod pachami i po bokach. Rękawy kończą się na równie z szerokością rzeczonego koca, dzięki czemu nie trzeba było ich obszywać - wykorzystuję tutaj krajkę materiału. Ten rodzaj szycia przewija się gdzieś w materiale zabytkowym i, wydaje mi się, jest o tyle charakterystyczny dla antyku, że potem, z czasem zanika 


Idąc niżej, na spodniach, o których pisałem już poprzednio, mam owijacze, oparte o zabytek z bagna Søgårds: 

 

Oczywiście moja rekonstrukcja jest tylko do pewnego stopnia oparta o zabytek. W oryginale materiał jest tkany na dokładnie taką szerokość, jaką mają finalne owijacze, a sznurki do wiązania są przedłużeniami osnowy materiału, a nie doszytym sznurkiem/krajką. 

Dodatkowo na nogach mam naalowe skarpety z ręcznie przędzionej wełny i buty, oparte na wzorze, jaki krąży w sieci, aczkolwiek de-facto nie wiem skąd pochodzi... Buty to proste jednokrójki, więc nawet jeśli nie są oparte na jakimś konkretnym znalezisku, to doskonale wpisują się w charakter obuwia z epoki.

Teraz jedyne co mi pozostało to wykończyć ciuchy dla Leonka, zrobić dla niego buty i natłuścić czymś obie pary, aby wytrzymały pogodę z końca września. Potem chciałbym jeszcze uszyć prostą, lnianą torbę (aczkolwiek gdzieś powinienem taką mieć chyba) i tyle.

September 04 2017

Kord z Michalic - wariacja/próba rekonstrukcji


Do XIV/XV wiecznego zestawu plebejusza nic tak dobrze nie będzie pasować, jak prosty nóż bojowy/kord (bauernwehr). Tego rodzaju wyposażenie doskonale sprawdza się tak w obejściu, jak i na gościńcu. 

Takie noże przewijają się na przedstawieniach plebejuszy w zasadzie przez koniec XIV wieku oraz cały XV i XVI wiek, niewiele zmieniając się w formie.

Nóż oraz pochwa do noża zamówione zostały w Pagancraft Workshop; robotę Grzesia oceniam na bardzo wysokim poziomie. 

Rekonstrukcja korda oparta została o głownię tytułowego korda z Michalic -  zabytek ze Śląska, datowany na XV wiek. Odtworzony został kształt i wymiary tego noża oraz trzy strudziny obecne na jednej ze stron głowni zabytku. 


Nóż wykonany został  wykonany z starego, włóknistego żelaza przypominającego strukturą żelazo dymarkowe. Ostrze wykonane zostało ze stali gatunkowej i zgrzane z resztą konstrukcji. Pozostałe metalowe elementy noża (chyba poza nitami) także wykonane są z żelaza włóknistego.


Wykorzystanie żelaza włóknistego pozwala, moim zdaniem, na zbliżenie wizualne noża do oryginałów, czy raczej tego jak mogły wyglądać w średniowieczu. Dodatkowo zgrzewana konstrukcja z miękkiego żelaza w rdzeniu i twardej stali na ostrze jest zupełnie poprawna historycznie i używana w broni i nożach użytkowych w zasadzie od starożytności.

Zabytek z Michalic uzupełniony został o niewielką głowicę oraz gwóźdź. Ten ostatni oparty został w dużej mierze o zabytek z zamku Varton w Czechach, datowany na I połowę XV wieku.


Drewniana rękojeść jest sześciokątna, tak jak w kordzie z muzeum we Wrocławiu. W moim kordzie jest ona jednakże innego kształtu - takiego jak rękojeść kordu z Michalic. Rękojeść jest zanitowana stalowymi nitami. Pomiędzy rękojeścią a jej okładkami znajduje się cienka warstwa skóry, która pozwala całą konstrukcję lepiej spasować ze sobą.


Pochwa została także uszyta przez Grześka. Wykonana jest z dwóch warstw skóry (jak pochewki z wykopalisk Londyńskich) złożonych do siebie mizdrami. Muszę jeszcze zakonserwować pochwę odrobiną nałożonego na ciepło wosku pszczelego z lanoliną. Taka sama kuracja czeka także pasek, widoczny na zdjęciach.


Teraz w zasadzie Jedyne co mi pozostało do zamówienia to buty i zestaw minimum będzie gotowy 😊.
Reposted bylifu lifu
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl