Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

June 17 2018

Łomża: pojechał, pomaszerował i wrócił z nowymi fantami

Za 4lomza.net
W ostatni piątek byłem w Łomży, na imprezie organizowanej przez Pozytywnie Historycznych. Uświetniała ona 600-lecie nadania praw miejskich temu miastu. Impreza jak impreza - dużo turystów, fajni rekonstruktorzy, otoczka festynowa 😉 tak jak miało być.

Przy okazji bytności na imprezie udało mi się pogadać z ciekawymi ludźmi, załatwić kilka interesów i odebrać kilka fantów. O tym jednakże za chwilę, a póki co zdjęcia z imprezy, zaczerpnięte ze stron mediów.
         Za  4lomza.net Fot. Paula Gałązka Fot. Paula Gałązka
Oprócz obgadania kilku kwestii dotyczących przyszłych projektów (np. czy w ogóle sens je zaczynać 😉) odebrałem od Roberta kilka drewnianych fantów:

  

Talerz oparty jest o znalezisko z Kumańskiego kurhanu, znajdującego się w Kirowie (Obwód Chersoński, obecnie Ukraina).  Kurhan datowany jest na 10 - 15 wiek, aczkolwiek naczynia w tej formie pojawiają się np. w Nowogrodzie dopiero około 13 wieku.

Na zabytku widoczne są ślady toczenia, podobnie jak na rekonstrukcji. Oryginał wykonany jest z jesionu, rekonstrukcja z  lipy. Talerz zabezpieczony został olejem lnianym.

Oprócz talerza w kurhanie tym znaleziono szereg innych ciekawych elementów wyposażenia, między innymi instrument muzyczny - prosty, drewniany kobyz.

Odebrałem też piękne drewniane pojemniczki. Jeszcze nie wiem co będzie w nich przechowywane, ale są zbyt ładne, by nie brać 😉.

                 




Pojemniczki, datowane na ok 1400 rok, oparte są o znalezisko z Holandii - całą skrzynię(?) takich pojemniczków wyłowiono tam z morza z wraku statku. Niestety nie wiem co było oryginalnie w środku.

Ponadto uzupełniłem mieszek większą ilością monet (gdańskie szelągi Konrada V von Jungingena):

Łącznie w mieszku znajduje się ich piętnaście. Te rekonstrukcje bite są w aluminium 😅, oryginały bite były w srebrze, po ok. 1,63 g srebra próby 750. Daje to łącznie 18,34 gAg srebra - to wcale nie tak dużo - za tyle można przeżyć 2..3 tygodnie ok 1400 roku. 

June 09 2018

Prosta sakieweczka

Za O. Goubitz, "Purses in Pieces".
Jako że sakiewieczek i pojemniczków nigdy za mało, uszyłem sobie prostą sakiewkę z założeniem trzymania w niej monet. Oparta jest o zabytek z Lubeki datowany na XV wiek. Zrezygnowałem z dekoracyjnego przeszycia przy krawędzi (głównie z powodu braku dokładniejszych informacji na temat tego w jaki sposób zostało wykonane) oraz zmieniłem proporcja sakiewki oraz kształt jej krawędzi dolnej na bardziej półokrągły - tego rodzaju zabytki także są odnajdywane i podobnie datowanie.

Sakieweczka uszyta została z garbowanej roślinnie koźlej skóry. Sakiewka została zszyta lnianą nicią, która także posłużyła do obszycia górnej jej krawędzi. Zamykana jest na dwa rzemienie wykonane z rozciętych pasków skóry z ozdobnymi nacięciami na nierozciętych końcach.

Póki co w sakiewce jest tylko kilka gdańskich monet (dzięki Kaspian), ale docelowo pewnie trafi tam więcej rzeczy.


Kolejny plan - kolejna sakiewka, tym razem na przedmioty do rozpalania ognia.

June 07 2018

Nykobing - maj/czerwiec 2018

Fot. Ola Piotrowska
Właśnie wróciłem z chyba najfajniejszego wyjazdu w tym sezonie - niemalże tygodniu spędzonym w średniowiecznym skansenie w Nykobing (Middelaldercentret Nykøbing Falster). 

Centrum w Nykobing jest stanowczo najfajniejszym miejscem, jeśli chodzi o jakiegolwiek wydarzenia reko. W centrum znajduje się kilka w pełni wyposażonych i zrekonstruowanych na bardzo wysokim poziomie średniowiecznych chat. Kto nie widział powinien koniecznie obejrzeć chociażby zdjęcia, aczkolwiek nie oddają one całkowicie magii tego miejsca.
Fot. Ola Piotrowska

Zakwaterowani byliśmy na piętrze w budynku karczmy, przy głównym placu miasta. Prosta sala do wspólnego spania - koło 10 łóżek plus kilka sienników na podłodze. Niesamowicie fajnie i wygodnie. Wszystkie domki są bogato wyposażone, więc nie trzeba martwić się za nadto kubkami, miseczkami czy łyżkami (aczkolwiek warto mieć własne, ulubione oczywiście).

W skansenie można robić różne ciekawe rzeczy. Generalnie, oprócz obsługi kilku codziennych elementów dla turystów (turniej rycerski, stanowisko łucznicze, strzelanie z trebusza) nie było zbyt wiele do roboty. Czas spędzałem trochę na krawiectwie, szwendaniu się, podbieraniu jajek kurom i gęsiom i maszerowaniu w szyku.

Korzystając z okazji chciałbym wszystkim podziękować; zwłaszcza Kamilowi - za zorganizowanie całości wyjazdu; Błażejowi za transport na miejsce (w doskonałym towarzystwie - dzięki Mati i Hiszpan) i jajka na wiele sposobów ;) oraz Oli za wspaniałe zdjęcia. Dziękuję też wszystkim innym za miło spędzony czas i mam nadzieję, że jeszcze się zobaczymy.

Dzięki pobytowi w Nyko mogłem sprawdzić także swój sprzęt. Na terenie miejsca nie ma na nowoczesne przedmioty i patenciarstwo. Rzeczy o które najbardziej się martwiłem - buty i nóż, okazały się super wygodne i użyteczne. Plany na przyszłość? Więcej akcesoriów, koniecznie. W głowie powstaje cała lista pierdół do kupienia/zrobienia.

A tymczasem, trochę więcej zdjęć wykonanych przez Olę.




May 24 2018

Tunika z jaskini Manazan

fot. Tesia Tomczak
Jeszcze przed wyjazdem do Czerska udało mi się skończyć szyć tunikę na podstawie zabytku znalezionego w tureckiej jaskini Manazan. Ta długa koszula/tunika  datowana jest szeroko, nawet od ósmego wieku (na podstawie kontekstu archeologicznego) czy dziesiątego wieku (na podstawie bizantyjskiej ikonografii podobnych. Korzystałem z materiałów referencyjnych i wykrojów znajdujących się na tej stronie (stamtąd też pochodzą wykroje i ikonografia przedstawiona poniżej).

Tunika uszyta została z ręcznie tkanego lnu w splocie płóciennym (tak jak oryginał). Obszycie wykonałem z czerwonego jedwabiu, niestety chyba maszynowo tkanego. Całość zszyta ręcznie lnianymi nićmi, jedwabne obszycie obszywane jest czerwoną jedwabną nicią.

Klapka na dekolcie tuniki zapinana jest na dwa brązowe guzy, zapinane w jedwabne (ręcznie tkany jedwabny sznurek) pętelki.

Tunika ma bardzo ciekawy krój, który z jednej strony kojarzy mi się z znaleziskiem z Moselund, ale z drugiej strony kliny boczne wszyte są aż w rękawy przyjemnie je poszerzając.


Moją wersję tuniki wzbogaciłem jedynie o obszytą jedwabiem klapkę, zamykającą dekolt (okazuje się, że to niesamowicie praktyczne rozwiązanie!). Rozwiązanie to zostało zaczerpnięte z XI wiecznych przedstawień bizantyjskich:

Kościół Nea Moni na Chios,
Grecja; połowa XI wieku

I korzystając z okazji Trochę więcej zdjęć z Czerska - w omawianej tunice oczywiście. Z resztą było i tak zbyt ciepło, by hasać więcej w kaftanie. Może kolejnym razem będzie "lepsza" pogoda.

fot. Tesia Tomczakfot. Tesia Tomczak

fot. Tesia Tomczak fot. Tesia Tomczak


















fot. Justyna Kamińska



















P.S. Nic tak dobitnie nie przypomina Ci o tym jak jesteś brzydki, jak fakt, że robią Ci zdjęcia tylko, jak trzymasz jakieś kochane dzieciaczki na rękach 😭😭.

May 10 2018

Szybka sakiewka


W ramach kompletowania stroju do rekonstrukcji Kipczaka na zbliżający się Czersk sprawiłem sobie prostą sakiewkę do pasa. Oparta jest ona na kilku przerysach z stel kamiennych - numery 23-29 oraz 36, 37 i 39 (pokazane poniżej; za С.А. Плетнёва "Половецкие каменные изваяния", 1974). Oczywiście moja interpretacja, że są to istotnie sakiewki jest cóż... tylko moją interpretację 😀.


Sakiewka została uszyte z koźlej skóry garbowanej metodami naturalnymi - akurat taką cienką skórkę miałem pod ręką, a dzięki zastosowaniu kozy jest szansa na pewną wodoodporność. Sakiewka zaciągana jest na rzemyk z tej samej skóry i posiada doszytą prostą pętelkę do założenia na pasek.

Na zdjęciu, obok sakiewki, widoczne są inne elementy, które wisieć mają na pasku Kipczaka - proste krzesiwo dwukabłączkowe (chociaż to mam głównie na XIV/XV i chcę wymienić w tym zestawie na ogniwkowe, zgodnie z większością zabytków z rusi oraz przedstawiueń na stelach) oraz prosty nóż w skórzanej pochewce - także przedmiot 'generyczny' i do wymiany na konkretną rekonstrukcję jakiegoś zabytku.

Nie jest to oczywiście super-koszerne reko; sakiewka pokazana na zdjęciu to raczej przedmiot podyktowany potrzebą chwili i czystą praktyką - koniecznością trzymania przy sobie chociażby pieniędzy czy zupełnie współczesnego telefonu.

Docelowo chciałbym tą sakiewkę wymienić na coś bliższego znanym zabytkom archeologicznym. Szczególnie interesujący jest przerys numer 35 na powyższym obrazku, który przypomina taką kaletkę znalezioną w Nowogrodzie:


No ale to plany na przyszłość, podobnie jak uzupełnienie paskowego zestawu o na przykład łyżkę wraz z pokrowce czy grzebień wraz z pokrowcem. A tymczasem do zobaczenia w Czersku.

April 21 2018

Kolejne dodatki - nowe fanty

Do mojej reko-szafy dołączyły dwie niewielkie, acz bardzo ważne rzeczy - czapka i buty. Czapka to próba rekonstrukcji potencjalnego nakrycia głowy XIII-wiecznego Kipczaka zamieszkującego Ruś - Czarnego Kłobuka, a buty to rekonstrukcja jednego ze znalezisk z Holandii, opisana w książce Olafa Goubitza "Stepping through time".

Czapka uszyta jest przeze mnie z karakuł (niestety z współczesnego błamu) z podszewką z lnianego płótna w naturalnym kolorze. Jako że nie mam żadnych źródeł na tego rodzaju czapkę to zdecydowałem się na prosty wykrój w kształcie walca (jak w czapce z Herjolfsnes). Oczywiście, czarna czapka jest kluczowym elementem odtwarzania Czarnego Kłobuka (lit. Czarne Czapki).

Drugim nowym nabytkiem są niskie buty europejskie, datowane na dosyć szeroki przedział: XIII - XV wiek. Prezentują się one następująco:


Buty uszyte zostały przez Piotra Krigera, na podstawie znaleziska z Dordrechtu, datowanego na XIV wiek. Uszyte buty zostały odrobinę zmodyfikowane względem zabytku - dodano otok/brandzel, aby wytrzymały dzisiejsze nawierzchnie oraz obszycie krawędzi na górze, ponieważ po prostu tak mi się bardziej podoba (oczywiście samo takie obszycie jest w pełni potwierdzone historycznie, jeśli wierzyć książce Goubitza 😉). Zabytki, na których się wzorowałem wyglądają tak:



Niebawem postaram się zrobić lepsze zdjęcia butów - już na nogach :).

April 16 2018

Ceramika

Do mojej kolekcji reko-fantów dołączyły trzy gliniane kubeczki wykonane przez pracownię  Reko Gary :


Pierwsze dwa to XIV wieczne siwaczki na podstawie zabytku wykopanego w Kołobrzegu:


Zabytki zostały wykonane z gliny z dosyć drobną domieszką i wypalone redukcyjnie na siwy kolor. Jeden z kubków został dodatkowo - eksperymentalnie - uszczelniony poprzez mlekowanie. Póki co nie miałem okazji go przetestować, ale nadchodzący sezon pokaże jak to będzie.

Kolejny kubek, a właściwie czarka, to próba rekonstrukcji czarek, widocznych na Połowieckich stelach kamiennych. Bardzo często w dłoniach siedzących mężczyzn pojawia się czarka (?) lub inne naczynie, wyglądające jak niewielki, pękaty kubek bez uszka (rysunek po lewej).

    

Jako że przerys steli nie jest zbyt wysokiej jakości źródłem do rekonstrukcji to dodatkowo postanowiłem wykorzystać zabytek z książki Pletnewej o Czarnych Kłobukach (rysunek powyżej, po prawej stronie). 

Kubek wykonany został z gliny z domieszką drobnego tłucznia granitowego i wypalony w atmosferze utleniającej, na piękny jasnoceglasty kolor. Doskonale leży w dłoni 😀.


March 29 2018

Połowiecki kaftan, część 3

Wreszcie udało mi się skończyć kaftan i porobić trochę zdjęć. Mimo brzydkiej pogody wyszedłem nawet na dwór 😉 i tutaj przyjemnie okazało się, że wbrew moim oczekiwaniom, w kaftanie jest nawet całkiem ciepło.

Na zdjęciach poniżej pod kaftanem mam opisywane wcześniej lniane spodnie. 





















Kaftan zapinany jest na osiem brązowych guzów, nie opartych na żadnym konkretnym znalezisku (do zmiany), ale spójne z tym co prezentuje Pletneva w swojej książce o Czarnych Kłobukach. Dwa guziki umieszczone są na stójce, pięć zapina korpus od pasa do szyi a ósmy guz znajduje się w środku i utrzymuje drugą, wewnętrzną połę na miejscu





















Kolejnym elementem, który właśnie szyje, jest długa koszula wzorowana na zabytku znalezionym w jaskini Manazan w Turcji. Koszula uszyta będzie z ręcznie tkanego lnu z ew. jedwabnymi dodatkami/obszyciami na stójce czy krawędziach rękawów..

March 25 2018

Torba z deseczkami

Detail not sure of what picture if anyone knows let me know. Hans Hirtz, Obnażenie Chrystusa
z Pasji z Karlsruhe, ok.1440 r.
Od dawna chodził mi po głowie pomysł zrobienia tego rodzaju torby, jak pokazana na obrazie po prawej stronie. Podoba mi się wizualnie dużo bardziej niż klasyczne torby pielgrzymie, a poza tym wydaje się troszkę praktyczniejsza. 

Tego rodzaju torby przewijają się w ikonografii przez niemalże cały XV wiek. W II połowie bardzo często towarzyszą strzelcom czarnoprochowym, co zdaje się można uzasadniać ich szczelnością (trzymany w środku proch czarny nie będzie tak łatwo ulegał zawilgoceniu). Wcześniej jednakże są one popularne wśród pospólstwa, żołnierzy, drobnych kupców etc.

Poniżej kilka przykładowych przedstawień z epoki, pokazujących tego rodzaju torby - o różnej wielkości i różnym zastosowaniu.


Tacunium Sanitatis, ok 1400 r. Tacunium Sanitatis, ok 1400 r.
Kreuztragung Christi Kunstwerk: Temperamalerei-Holz ; Einrichtung sakral ; Flügelaltar ; Meister des Fridolfinger Altars ; Salzburg ; Mt:27:031-32 , Mk:15:021-022 , Lk:23:026-31 , Jo:19:016-17  Dokumentation: 1485 ; 1495 ; Fridolfing ; Deutschland ; Bayern ; Römisch-katholische Kirchenstiftung  Anmerkungen: 73x195,5 ; Fridolfing Johanneskirche Mistrz Ołtarza z Fridolfinger,
Droga Krzyżowa, 1485/95 r. Bag with wooden bars: 1475-1480  Fluegelaltar Meister Von Uttenheim Suedtirol Mistrz z Von Uttenheim,
Fluegelaltar, Płd. Tyrol, 1475-1480 




Fluegelaltar, Steiermark, 1480-1485 
Tego rodzaju torby mają jednak swój starszy rodowód w wczesnośredniowiecznych torbach z drewnianymi biglami. Sporo tego rodzaju elementów znaleziono na stanowiskach takich jak np. Hedeby (Haithabu) czy Birka. Poniżej kilka przykładowych zdjęć.



Tego rodzaju torby niezwykle popularne są w Skandynawii przez szerszy okres czasu. Generalnie łączy się z je z tradycyjnymi Saamijskimi torbami. Tego rodzaju torby (czy też w zasadzie same bigle do toreb) znaleziono na statku Vasa, który zatonął w I połowie XVII wieku. Na statku znaleziono między innymi takie zabytki:



Jak widać więc, po dużym podobieństwie zabytków, mimo różnicy wieku na poziomie ponad 600 lat, Szwedzi mieli słabość do tych toreb 😉.

Moją rekonstrukcję planuję jednak bardziej oprzeć o przedstawienia takiej torby z późnego średniowiecza. Torba uszyta będzie z grubego lnu z wszytymi dwoma świerkowymi listewkami. Całość zawieszona będzie na konopnym sznurku, dla uproszczenia całości. Niebawem pochwalę się rezultatami rekonstrukcji kroju.

March 20 2018

Impedance spectrometer


Some time ago I was showing 3D render of my impedance spectrometer project. It was planned for a competition on Elektroda.pl, but of course I massively misjudged the amount of time needed to finish the project (it is still not finished). So I cab shed some light on the device, I guess...

Impedance spectrometer is a device that measures the complex impedance - real resistance + imaginary reactance as a function of frequency. It is widely used in sensor applications, biosensing, electrochemistry and material sciences. We will talk about some of the applications later on, when the device will be finished and ready to perform some test measurements.

The impedance spectrometer is based on AD5933 - an 1 MSPS, 12-Bit Impedance Converter and Network Analyzer:

The system is controlled by an STM32 ARM Cortex-M3 MCU (STM32F103CBT6) with USB capabilities. It is configured as an virtual serial port. The MCU communicates with the AD5933 over I2C, controls the relays for range changing and the system clock (AD5933 can be used with internal or external clock). As the system clock DS1085 from Dallas-Maxim is utilized, as it offer a quite broad range of frequencies (and I got it at home).

Okay, so let's start from the beginning. I had these network analyzers at home for few years (ordered them at some point or got them as samples, I don't really remember). It was high time to do something with them.

The block schematic of the IC reveals its quite complicated insides and very simple analogue front-end - it needs only a single external resistor - RFB:


In order to improve functioning of the analog front-end, I have utilized a more expanded analog front-end, from this paper - (K. Chabowski et. al, "SIMPLE WIDE FREQUENCY RANGE IMPEDANCE METER BASED ON AD5933 INTEGRATED CIRCUIT", Metrol. Meas. Syst., XXII (2015)). The analog front-end looks like so:


It's an exact copy of the schematic from the paper. Q3 and Q4 MOSFETs are used for input and output protection (instead of TVS or other similar elements, used usually). Not all values on this schematic might be correct, so please refer to the repository on GitHub, linked below.

After the front-end we have the ICs - AD5933, DS1085 and an ULN2001 for driving the relays for the  RFB switching, as seen above.

The DS1085 has two outputs - one of them is fed to the MCLK input of the AD5933, the other is an auxiliary clock, that is outputted on some gold-pins.

In the schematic on the right you can also see an ULN2001AD, that is driving the relay coils. I was being a bit lazy, and decided to use an integrated driver, not discrete transistors

Everything in the system is controlled by an ARM microcontroller (MCU) - STM32F103CBT6. For debugging purposes I've connected three LEDs to the MCU, to signal various things (e.g. USB communication).


Subseuently I have designed the printed circuit board for this circuit. It is a relatively simple, two-sided PCB.The PCB size was adjusted so it will fit in an metal enclosure from AliExpress,

All the miscellaneous signals (external triggers, auxiliary clock etc) as well as I2C are connected to goldpins close to the back side of the PCB. These will be connected to some external connectors later on.

   

Most of the elements are on the top side of the PCB. The elements visible at the bottom are protection diodes and MOSFETs, that are present on all the inputs (including the measurement inputs, where MOSFETs are used, due to lower capacitance).

Currently the spectrometer is fully assembled with - I hope - all the needed bodge wires present on the PCB. Here's a photo of an assembled unit:


Regarding the embedded software, the virtual COM (UART over USB) is working and I2C is working (on the MCU). Currently I'm working on writing high-level functions to control the DS1085 clock and the impedance analyzer itself.

Project documents and source codes are available on my GitHub - https://github.com/nikodem-czechowski/Impedance_spectrometer - all the bodge-wires are already implemented in the schematics, and the PCB is corrected accordingly. Still, I don't take any responsibility that the device documented there is 100% working and correct.

February 16 2018

Skórzane ubrania w średniowieczu

Skórzany jerkin, 1550-1600 z Muzeum w Londynie.
Większości zdroworozsądkowych rekonstruktorów skórzane ubrania kojarzą się raczej z bardzie heroicznymi czasami polskiego RR, spodniami motocyklowymi, ewentualnie Koroną Krolów. 

Okazuje się jednak, że są pewne przesłanki, iż skóra także była wykorzystywana jako materiał do szycia ubrań. Postanowiłem w poniższym krótkim zestawieniu zebrać sobie (i może sukcesywnie dopisywać?) dostępne w Polsce źródła na ubrania szyte ze skóry w X - XV wieku, a jest ich co najmniej kilka w tym także znaleziska archeologiczne, które są dosyć 'twardymi' dowodami. 

Dodatkowo chciałbym uzupełnić to dalszymi źródłami spoza naszego kraju, a także spoza tego datowania - jest sporo zachodnich, nowożytnych skórzanych ubrań rozsianych po muzeach m.in w Anglii czy Niemczech - jak na przykład pokazany po prawej jerkin (nie mam zielonego pojęcia, jak tłumaczy się to na język polski w odniesieniu do takiego, konkretnego ciucha).

Postaram się zabytki (i inne źródła) umieścić w kolejności chronologicznej, ale nie zawsze to jest możliwe, szczególnie jeśli kiedykolwiek dodam cokolwiek do tego wpisu. 

Agnieszka Samsonowicz ("Wytwórczość skórzana w Polsce wczesnofeudalnej", 1982r.) pisze o szeregu ubiorów skórzanych. Najstarsze z wymienionych datowane są na XI wiek i pochodzą z Ostrowa Tumskiego, Nysy, Opola, Kruszwicy. 

O Ostrowie Tumskim pisze Elżbieta Ostrowska ("Badania archeologicane na Ostrowie Tumskim we Wrocławiu w 1958 r." 1961r.), niestety dosyć ogólnie. Nie udało mi się także dotrzeć do zdjęć czy rysunków zabytku.

Niestety nie udało mi się dotrzeć do (chociażby) opisów zabytków z Opola czy Kruszwicy.

Nie tylko w Polsce oczywiście przewijają się skórzane ubrania. Zoltan Boldag podaje, że równie chętnie korzystali z nich np. Węgrzy (Z. Boldog.Z. Petkes, B. Sudár, A. Türk, "From the ancient homelands to the Carpathians – from the finds to the apparel"). Pisze on, że skóra chętnie używana była przez Węgrów do produkcji ubrań.

Dodatkowo, w muzeum w Głogowie znajduje się fragment skórzanego rękawa datowane na XII wiek:

Zdjęcie użytkownika Tais Stit.Muzeum w Głogowie, XII wiek. fot. Tais Stit

Dalej u Samsonowicz pojawia się datowany na I połowę XIII wiek kolejny fragment ubioru z Wrocławia (Nowy Targ). W fragmencie tym wyraźnie widać miejsce szycia oraz coś, co wygląda na wiązania - pozostałość zapięcia, takiego ubioru(?).


Dodatkowo Samsonowicz wspomina o co najmniej dwóch źródłach pisanych, odnoszących się do skóry w zastosowaniu odzieżowym: nadanie uposażenia dla klasztoru w Litomierzycach (Czechy)  oraz cytuje fragment Powieść Doroczną. 

 

W obu przypadkach mowa jest o skórze źrebięcej/końskiej, która podobnie jak inne miękkie skóry - koźla, owcza czy jelenia - o wiele lepiej nadaje się do produkcji ubiorów niż typowa skóra bydlęca, z jakiej szyje się np. buty, wykonuje paski, kaletki etc.

Zabytki z Nysy datowane są na XIV wiek, pośród nich Marian Tondera ("Średniowieczne zabytki archeologiczne odkryte w Nysie" 1966) wymienia kaftan skórzany pod zbroję, a także inne skórzane obiekty - mniej interesujące nas w świetle tego artykuł.


Kolejnym zabytkiem, a w zasadzie zabytkami, są fragmenty skórzanych kapturów - jako ten element identyfikuje je Turska ("Ubiór dworski w Polsce w dobie pierwszych Jagiellonów" 1987). Takie znaleziska pochodzą z Międzyrzecza Wielkopolskiego oraz Kalisza. Oba datowane są na XIV wiek.

   

Kaptury krojone są najpewniej z jednego kawałka skóry; posiadają zdobienia w dolnej części niewielkiej kryzy - ażurowe wycinanki lub ślady po przeszyciach kolorowymi nićmi. 

Turska w innych źródłach identyfikuje także elementy innych skórzanych nakryć głowy - czapek oraz hełmów(?). 


Tego rodzaju kaptur Turska widzi w przedstawieniu jednego z biczowników Jezusa ma Poliptyku Augustiańskim (Kraków, II połowa XV wieku).


Turska opisuje też inny zabytek z Międzyrzecza Wielkopolskiego, który identyfikuje jako skórzany kabat oraz drugi, podobny fragment znaleziony w Pułtusku. Oba datowane są na II połowę XIV wieku.


Tutaj ewidentnie mamy do czynienia z fragmentami odzieży - wskasuje na to dokładnie krój zachowanych fragmentów. W zabytku z międzyrzecza widoczne są nawet dziurki na guziki.

W Pułtusku znaleziono też bardzo ciekawe fragmenty skóry, które Turska identyfikuje jako elementy uzbrojenia ochronnego: napierśnik(?) i fragmenty osłony dłoni i ręki; datowane również na II połowę XIV wieku.


Szczególnie ciekawym wydaje mi się fragment naręczaka, który doskonale koresponduje z znanymi zabytkami - metalowymi - rękawic klepsydrowych z tego okresu. To tylko przykład zabytków, jakie wyszukać można w internecie:

    
    

Więcej o skórzanym opancerzeniu pisze Arkadiusz Michalak et al. ("Skóra w służbie wojny. Militarne i pozamilitarne, skórzane elementy wyposażenia wojownika w średniowieczu. Przegląd problematyki" w AAL 54 oraz "Czy w średniowieczu na ziemiach polskich używano skórzanych pancerzy" w Arma et Medium Aevum). Wymienia on szereg ciekawych zabytków; prezentuje między innymi skórzany pancerz z wrocławskiej fosy, który był przetykany żelaznym drutem



Trzeba koniecznie przy tej okazji wspomnieć o innych skórzanych elementach uzbrojenia. Są to głównie fragmenty uzbrojenia ramienia i/lub przedramienia.
Dordrecht, Holandia, 1250-1350  Wielka Brytania, 1300-1360  Lejda, Holandia XIV wiek Tartu, Estonia, XIV - XV w Wilno, Litwa, II połowa XIV wiek
Część z tych elementów posiada ślady nitowania, czy też wręcz ślady po żelaznych pasach, ale z drugiej strony takie zabytki jak np. ten z Dordrechtu nie posiadają nic, co wskazywałoby, że posiadały metalowe elementy wzmacniające. Elementy uzbrojenia ochronnego nie ograniczają się jednak tylko do fragmentów naręczaków. Innym charakterystycznym typem zabytku, jeśli chodzi o uzbrojenie skórzane, jaki przewija się w materiale źródłowym są skórzane palce, najpewniej elementy skórzanej ochrony dłoni (por. zabytki z Pułtuska). Wraz z rekonstrukcjami prezentują je Marloes Rijkelijkhuizen i Marquita Volken piszą ("A poor man’s armour? Late-medieval leather armour from excavations in the Netherlands"). 

   
Dordrecth, Holandia

Ze skóry wykonywano też elementy uzbrojenia zazwyczaj tworzone z tekstyliów, np. elementy pikowane - przeszywanice. Przykładem tego są zabytki Irlandii (muzeum w Dublinie, datowane na II połowę XII wieku oraz znaleziska z Valkenburga, gdzie odnaleziono komplet XIV-wiecznej zbroi z doskonale zachowanymi elementami pikowanymi, wykonanymi ze skóry. Zachowane fragmenty są elementami pikowanej, skórzanej ochrony korpusu.

Zdjęcie użytkownika Jacek Pietras.National Museum of Ireland, Dublin, 1150-1190
Valkenburg, Holandia, XIV wiek
Chlebowicz za Bogackim ("Chlebowicz A. - Śmierć na późnośredniowiecznym polu bitwy w świetle źródeł archeologiczno-antropologicznych") podaje także dalsze wskazówki, że skóra wykorzystywana mogła być do wykonywania uzbrojenia pikowanego: "Był to rodzaj odzieży materacowanej, składającej się z kilku warstw płótna zszywanych ze sobą lub pikowanych, między którymi umieszczano wałki np. konopne, lniane, z owczego runa itd. Pancerze te mogły być wykonane również w kombinacji tekstylno-skórzanej".

Rijkelijkhuizen i Volken piszą o tym, że skórzane elementy uzbrojenia wykorzystywane były najczęściej przez uboższych mieszkańców Holandii. Niestety nie jesteśmy w stanie bezpośrednio stwierdzić, czy ma to przełożenie na odzieżowe wykorzystanie skóry, gdyż nie udało mi się dotrzeć np. do cen skóry, które można by porównać z cenami np. sukna. Jedyne do czego dotarłem to ceny futer, na oko w dodatku wysokiej klasy. wiec w naszych rozważaniach w ogóle nie mają miejsca.

Generalnie inni archeolodzy i kostiumolodzy (Irena Turnau, Maria Gutkowska-Rychlewska) także piszą o wykorzystaniu skóry jako materiał do wykonywania odzieży czy uzbrojenia ochronnego, ale bez przywoływania np. konkretnych zabytków (niestety). 

Intencjonalnie pomijam w tym 'opracowaniu' temat wykorzystania futer - to wiedza jest w rekonstrukcji dosyć mocno ugruntowana i przyjęta. Nikt nie kwestionuje wykorzystania futer do ocieplania ubrań czy obszywania krawędzi w celach estetycznych.

Żeby 'umiejscowić' skórzane odzienie w szerszym kontekście, warto jeszcze spojrzeć na wcześniejsze zabytki. Znanych jest co najmniej kilka fragmentów skóry, identyfikowanych jako elementy odzieży, datowanych na epokę żelaza. Przykłady te pochodzą m.in. z  Haraldskjaer, Møgelmose oraz  bagien w Huldermose, i stanowczo nie są to jedyne - wyjątkowe - tego rodzaju zabytki. Wszystko wskazuje, że skóra w epoce żelaza była dosyć często wykorzystywana do szycia ubrań. Jak pokazują analizy źródeł archeologicznych ubrania te szyto z wielu skór - krów, owiec, kóz itp.


Kobieta z Haraldskjaer, około 490 r p.n.e.
   Tunika z Møgelmose (po prawej wykrój)
   
Ubrania z Huldermose

Także po końcu średniowiecza skóra była wykorzystywana do wytwarzania ubrań. Przykładem mogą tutaj być skórzane jerkiny, chociażby taki jak pokazany na samej górze po prawej albo któreś z poniższych:


Znalezione obrazy dla zapytania leather jerkin museumJerkin z Museum of Leathercraft,
II połowa XVI w.

Museum of London | free museums in London | things to do in LondonJerkin z Museum of LondonZnalezione obrazy dla zapytania leather jerkin museumJerkin z Amsterdamu
Oprócz jerkinów z skóry szyto także często pludry. Jak podaje Sruart Peachey około 33% wszystkich pludrów szyte było w XVI -XVII wieku właśnie z tego surowca (https://youtu.be/hcqTk79chJw?t=405), przynajmniej w Anglii. Dodatkowo Peachey podaje, że nawet te wełniane pludry, często posiadały skórzaną podszewkę. Nie jest to nietypowe, ponieważ znamy z początków XVI wieku taki zabytek - te jasnożółte pludry wykonano z dzierganego jedwabiu, podszytego koźlą skórą:

Znalezione obrazy dla zapytania Herrenhose (Vorderseite) Gelbe Seide Pludry Augusta Wettyna, elektora Saksonii, lata '50 XVI w.
Dodatkowo, warto zwrócić uwagę, na to co wskazuje Samsonowicz i Michalak, tłumacząc niską reprezentację fragmentów skórzanych ubrań w materiale zabytkowym. Przyczyną może być fakt, że zużyte fragmenty skórzanych ubrań wykorzystywane były do produkcji mniejszych przedmiotów - butów, kaletek czy sakiewek. Jeśli przyjmiemy to wyjaśnienie za prawdziwe, to z jednej strony jesteśmy w stanie niejako potwierdzić używanie skórzanych ubrań w średniowieczu i nie klasyfikować fragmentów zabytków przedstawionych powyżej, jako jakichś aberracji, ale z drugiej strony niestety zamykamy sobie drogę do analiz statystycznych i społecznych, czyli w zasadzie nie wiemy jak często noszono tego rodzaju ubrania oraz tego kto je nosił. Być może gdy uda mi się dotrzeć do innych źródeł lub np. cen skóry lub zachowanych zabytków itp, to wtedy będzie można rozwinąć ten temat bardziej...

Podsumowując - z całą pewnością możemy powiedzieć, że w średniowieczu wykorzystywano skórę do szycia ubrań. Ciężko może być rekonstruować jakiś konkretny zachowany ubiór, jak mamy możliwość w przypadku tekstylnych, jednakże zachowane zabytki - np. elementy kabata z Międzyrzecza i Pułtuska - wskazują, że mogły one być krojone tak samo jak odzienie tekstylne.

Chciałbym podziękować wszystkim za pomoc w tworzeniu notki Jackowi za zdjęcia z Dublina, Maćkowi  za cytat z Chlebowicza, Michałowi za część skanów i Wojtkowi za kolejne materiały (zdjęcia i skany niektórych książek), do których nie miałem dostępu. Dziękuję także Rafałowi za pomoc z XVI/XVII wiecznymi jerkinami i innymi skórzanymi ciuchami.

February 02 2018

Kabat - część II


Wreszcie udało mi się zebrać do napisania notki o skończonym jakieś dwa tygodnie temu kabacie. Uszycie go zajęło mi efektywnie około trzech miesięcy (od połowy października do połowy stycznia), ale było warto - kabat to coś, co zawsze chciałem mieć, a nigdy nie miałem. Lwią część czasu - około miesiąca - pochłonęło obszywanie dziurek na guziki, jakoś nie mogłem się za to porządnie zabrać.  

Na kabacie, na zdjęciu po prawe płaszcz z połowy koła, wzorowany na tym z Bocksten, ale w zupełnie inny sposób sztukowany.

Gwoli przypomnienia:

Kabat ten wzorowany jest na zabytku z Herjolfsnes (numer 41, nr. inw. D10583), ale zmodyfikowany tak, aby był całkowicie rozpinany z przodu. Kabat uszyty jest z samodzielnie folowanej wełny w kolorze wielbłądzim; nie ma podszewki (jedynie stójka usztywniona jest jedną warstwą lnu w środku:


Strój nie jest odcinany w pasie jak typowy kabat, ale posiada tam ozdobne przeszycie, jak H41 miał w/g Nörlunda. Dodatkowo boczne kliny są tak ukształtowane, że sam strój najmocniej rozszerza się od pasa w dół, nadając typowy dla kabatu wygląd.

Tak kabat prezentuje się na samej koszuli:

  

Tak prezentuje się natomiast zarzucony na tunikę, wzorowaną na zabytku z Bocksten:

  
Tak jak mówiłem uszyłem jeszcze płaszcz luźno wzorowany na tym z Bocksten. Jest to typowy płaszcz z półkola, sztukowany na bokach, ponieważ szyłem go z koca wełnianego o wymiarach około 200 cm x 200 cm. Tak jak zabytek, jest on na stałe zaszyty na ramieniu z  jakby "zaszewką" po przeciwnej stronie, co sprawia, że o wiele lepiej układa się na ramieniu. Nie zdawałem sobie sprawy po co to, więc pierwotnie tego nie zrobiłem - dopiero po ubraniu takiego płaszcza okazało się, że takie podcięcie sprawia, że płaszcz idealnie leży na ramieniu. Płaszcz w rzeczywistości nie jest aż tak jasny, jak na zdjęciach, ale wygląda już dosyć bogato #swag.

   

Nadal do kompletu brakuje mi butów, ale na szczęście już zostały wybrane i zamówione (w sumie dwie pary - jedne dla tej postaci, a drugie dla Kipczaka).

January 30 2018

Połowiecki kaftan, część 2



Kilka miesięcy temu pisałem o połowieckich kaftanach z planami uszycia jednego z nich. Początkowo planowałem uszyć kaftan z Chingulska, ale finalnie padło na rekonstrukcję ubioru z Zasławia:



Kaftan szyję z ciemnozielonego, ręcznie tkanego jedwabiu na podszewce z ręcznie tkanej bawełny. Obszycia krawędzi wykonane zostaną z jasnozielonego jedwabiu, który także - zgadliście - został ręcznie utkany 😉. W wykroju nie wprowadzałem w zasadzie żadnych zmian, oprócz konstrukcji rękawów, które zostały zesztukowane z trzech części - prostokąta i dwóch trójkątów. Podobny sposób sztukowania rękawów widzimy w starszych kaftanach z Północnego Kaukazu:

 

Zdecydowałem się na wszycie podszewki w całym ciuchu, głównie dlatego że jedwab który mam jest dosyć cienki.  Podszewkę zszywam razem z wierzchnią warstwą i rozkładam szwy na płasko - całość szyta jest jedwabnymi nićmi.

Najpierw zszyłem rękaw z kawałków i wykończyłem szwy, po czym wykończyłem mankiet zielonym jedwabiem. Następnie przyszyłem rękaw do korpusu - całość na płasko, bez zszywania rękawa w zamknięty kształt. Wydaje mi się, że to naturalny sposób szycia takiego ubrania, naśladujący historyczny pierwowzór szycia kaftanów z filcu na stepie:


Obecnie kaftan wygląda tak - wydaje się trochę krzywy, bo zdjęcie robiłem z wysoka i pod dziwnym kątem:

 

Do zrobienia pozostało jeszcze całkiem sporo: stójka (właśnie się szyję), drugi rękaw, baskinka i wszystkie rzeczy związane z wykończeniem (obszycia, guziki, dziurki etc etc)... Zobaczymy kiedy uda się skończyć ten projekt :).

A w międzyczasie muszę porobić zdjęcia innych ubrań, które udało się uszyć.

December 10 2017

Toolchains - part 1

As I mentioned few times I also use my blog to writes notes for myself, that perhaps can be usefull for someone else, but this is not the main purpose of these. This time I want to write a series of notes about 'toolchains' that I use to generate projects for my MUC development. Let's start with STM32 family.

For STM32 I prefer to use CubeMX with Keil v5 - I am fully aware that HAL libraries, provided by CubeMX are far from perfect, but for my taste (and needs) they are okay. So in order to start with the project we need to start a new project in CubeMX, and select our MCU. If we know exactly which device we want to use we just search for it (using the box marked in red); if we don't know which device to use, but have some defined needs we can search for a MCU that will meet them (using tools marked in green).

I/O configuration windows in CubeMXProject preferences in CubeMXAfter selecting the desired MCU we can proceed with configuration of the I/Os, peripherals, clock(s) etc. Finally we have to set up the project preferences: project location, Stack and Heap sizes and used compiler/IDE. In my case I choose MDK-ARM v5 - uVision Keil V5, as this is my tool of choice.

After setting up all the preferences in CubeMX we can generate the project (Ctrl+Shift+G) and open the generated project. It will automatically open in Keil (if we have it installed of course). The project structure is fairly simple (although filled with various files and HAL drivers if you have configured as many peripherals in the system as I did.

Among all the files only several are of interest for us:
  • main.c - pretty self-explanatory
  • startup_stm32f103xb.s - ASM startup for the MCU for initalisation, configuring the clock systems etc. There is no user-editable code there, but I like to modify the stack and heap size there (it's easy and fast this way).
  • stm32f1xx_it.c - Interrupt routines. All the functions here are defined by the CubeMX, but have user-editable code for handling the interrupts (at least most of them).
  • usbd_cdc_if.c - Interrupt functions of the USB-CDC middleware (if you are using this peripheral). You have to put your code in the CDC_Receive_FS function.
Basically these are the files that need editing during the development. You can add your own files/libraries to the code, if needed. I, for example, prefer to add an header with all the global variables in the project (example below):

 #ifdef DEFINE_VARIABLES  
#define EXTERN /* nothing */
#else
#define EXTERN extern
#endif /* DEFINE_VARIABLES */

EXTERN char* USB_command; // pointer to command
EXTERN char* USB_parameter; // pointer to command parameter
EXTERN _Bool USB_new_command; // new command from USB to do

EXTERN uint16_t start_frequency;
EXTERN uint16_t frequency_increment;

EXTERN uint32_t AD5933_clock; // In Hz

EXTERN uint16_t DS1085_address;
EXTERN uint16_t AD5933_address;

EXTERN uint16_t* measurement_real;
EXTERN uint16_t* measurement_imaginary;
EXTERN uint16_t* frequency;
EXTERN _Bool frequency_set;
EXTERN _Bool measurement_sent;

Then you just include this header in all files, that need to have acces to the global variables. In just one of this files (no more no less!) you add:

 #define DEFINE_VARIABLES  

This way in all the files, except the one with the  #define  shown above, all the variable definitions will be preceded by the  extern  keyword, so the linker will know what to do.

After this you only have to configure the debugger/programmer in Keil. I use Seggers J-Link and program my STM32s over SWD so I have to set this in the project options:


And that's it. You have your project ready for further development. 

November 22 2017

Kabat - część I

Jak niedawno pisałem, zabrałem się za szycie kabatu, opracowanego rok temu. Obecnie prace są na dosyć zaawansowanym stadium. Korpus stroju jest w zasadzie cały zszyty:


 Szwy wewnętrzne są już w pełni wykończone (zdjęcie ma już tydzień, nie miałem okazji na nowe). 

Doszyte są też lniane wzmocnienia zapięci i usztywnienie stójki kabata.

 

Elementy te są w środku wykończone przyszyciem wraz z wzmacniającym wełnianą przędza w kolorze "marzannowym". Z tej samej wełny sporządzony będzie sznurek, wykorzystany do obszycia krawędzi kabata, pikowania brzegów/wykonania singlingu oraz ozdobnego przeszycia w pasie. 

Zabrałem się też już za zszywanie rękawów, które względem oryginalnego wykroju trochę się skomplikowały na skutek konieczności dosztukowania kilku elementów, by zwiększyć ich szerokość. Zwłaszcza w miejscu wszycia w korpus. Jeden rękaw jest już gotowy do wszycia, drugi nadal czeka w kawałkach, ale niebawem powinno udać się go zszyć.

W międzyczasie kontynuuje obszywanie i podwijanie brzegów. Przędza biegnie dookoła całego kabata - od stójki, przez front po dół. Tak samo wykończony będzie brzeg rękawa (obecnie jeszcze surowy.

October 21 2017

Jesienna aktualizacja

Po okresie wzmożonej aktywności pod koniec lata nadeszło jesienne uśpienie. Obroty zwolniły, a wraz z nimi tempo realizacji poszczególnych projektów i publikacji newsów na blogu. Nie oznacza to, że nic aktualnie nie robię.


Obecnie na tapecie:


Wełniany ozdobny kabat. Więcej na temat tego ubioru i sposobu jego wykończenia, jaki sobie zaplanowałem napisałem w notce sprzed prawie roku. Obecnie prawie cały kabat jest już skrojony (brakuje tylko lnianego wzmocnienia pod guziki i opcjonalnej stójki (tzn. nie jestem przekonany, czy starczy mi tej wełny). Niebawem napiszę coś więcej na temat postępów.



Spektrometr impedancji oparty o układ scalony AD5933. Jako że to projekt na konkurs nie chcę o nim pisać na blogu. Przynajmniej dopóki układ nie będzie gotowy i uruchomiony.



Wykończenie dwóch tarcz z desek (od Roberta Wenty). Jedna (na pierwszym planie) wymaga naklejenia pokrycia z pergaminu (widać go z tyłu);  od drugiej strony ma przyklejone płótno lniane pokryte gessem. Druga - trójkąt - jest już pokryta, ale nie ma wszystkich pasków, więc wymaga ich zamocowania. Planuję ją pomalować w jakiś prosty wzór. Ta kryta pergaminem najpewniej pozostanie pokryta tylko pergaminem, ponieważ #bieda. No chyba, że znajdę źródła na malowanie bezpośrednio na pergaminie ;). Na dole widać kartonik z materiałami do klejenia i malowania - będzie koszernie.

Ponadto w dalszej perspektywie:
  • Ciuchy dla Alana - kaftan, nogawice, buty.
  • Ciuchy dla Kipczaka - kaftan, może drugi kaftan. Dosyć wysoki priorytet tutaj.
  • Pikowane elementy na XIII-XV wiek pod hełm i na ręce.
  • Dokończenie tekstyliów celtyckich i skompletowanie dodatkowych elementów.
  • Stacja lutownicza do miniaturowych rączek Wellera (są fajne i niedrogie, a stację złożyć prosto samemu).
  • Zasilacz warsztatowy na impulsowych modułach z AliExpress.
  • Sprzęt audio: karta USB, DAC, wzmacniacz słuchawkowy... większość elementów na razie w zarysie.
  • Malowanie figurek do Warhammera 40k. Zbieram Tau, trochę grywam i staram się pomalować swoją armię. Z uwagi na brak czasu idzie to powoli, ale niebawem może coś pokażę.
Więcej detali niebawem.

September 10 2017

Celtycka stylizacja II


W zasadzie ukończyłem już mój podstawowy zestaw ciuchów na starożytność, którego początek prezentowałem tutaj. Do zestawu doszła tunika, buty ze skarpetami oraz owijacze.


Zasadniczo wszystkie elementy tego zestawu są zrobione na szybko, bez super-silnego starania się na zachowanie zgodności z jakimś konkretnym źródłem wykopaliskowym... wszystko kwestia czasu, jaki miałem na realizację tego projektu (mało) z uwagi na zbliżającą się imprezę w Niepołomicach. No ale mimo wszystko starałem się jak mogłem. 

Cały czas realizacji tego projektu to, około miesiąca (póki co) i w tym czasie uszyłem cały pokazywany komplet, a także spodnie i tunikę dla syna (co pewnie pokażę kiedy indziej). Całkiem nieźle, jak na moje dotychczasowe tempo 😉.

Tak więc po kolei:

Tunika oparta została o jakieś moje ogólne wyobrażenie o starożytnych tunikach, rzymskie tuniki oraz trochę o zabytek z Lendbreen (poniżej).



Tunika uszyta została z wełnianego koca. Szyta jest z jednego kawałka, szwy idą jedynie pod pachami i po bokach. Rękawy kończą się na równie z szerokością rzeczonego koca, dzięki czemu nie trzeba było ich obszywać - wykorzystuję tutaj krajkę materiału. Ten rodzaj szycia przewija się gdzieś w materiale zabytkowym i, wydaje mi się, jest o tyle charakterystyczny dla antyku, że potem, z czasem zanika 


Idąc niżej, na spodniach, o których pisałem już poprzednio, mam owijacze, oparte o zabytek z bagna Søgårds: 

 

Oczywiście moja rekonstrukcja jest tylko do pewnego stopnia oparta o zabytek. W oryginale materiał jest tkany na dokładnie taką szerokość, jaką mają finalne owijacze, a sznurki do wiązania są przedłużeniami osnowy materiału, a nie doszytym sznurkiem/krajką. 

Dodatkowo na nogach mam naalowe skarpety z ręcznie przędzionej wełny i buty, oparte na wzorze, jaki krąży w sieci, aczkolwiek de-facto nie wiem skąd pochodzi... Buty to proste jednokrójki, więc nawet jeśli nie są oparte na jakimś konkretnym znalezisku, to doskonale wpisują się w charakter obuwia z epoki.

Teraz jedyne co mi pozostało to wykończyć ciuchy dla Leonka, zrobić dla niego buty i natłuścić czymś obie pary, aby wytrzymały pogodę z końca września. Potem chciałbym jeszcze uszyć prostą, lnianą torbę (aczkolwiek gdzieś powinienem taką mieć chyba) i tyle.

September 04 2017

Kord z Michalic - wariacja/próba rekonstrukcji


Do XIV/XV wiecznego zestawu plebejusza nic tak dobrze nie będzie pasować, jak prosty nóż bojowy/kord (bauernwehr). Tego rodzaju wyposażenie doskonale sprawdza się tak w obejściu, jak i na gościńcu. 

Takie noże przewijają się na przedstawieniach plebejuszy w zasadzie przez koniec XIV wieku oraz cały XV i XVI wiek, niewiele zmieniając się w formie.

Nóż oraz pochwa do noża zamówione zostały w Pagancraft Workshop; robotę Grzesia oceniam na bardzo wysokim poziomie. 

Rekonstrukcja korda oparta została o głownię tytułowego korda z Michalic -  zabytek ze Śląska, datowany na XV wiek. Odtworzony został kształt i wymiary tego noża oraz trzy strudziny obecne na jednej ze stron głowni zabytku. 


Nóż wykonany został  wykonany z starego, włóknistego żelaza przypominającego strukturą żelazo dymarkowe. Ostrze wykonane zostało ze stali gatunkowej i zgrzane z resztą konstrukcji. Pozostałe metalowe elementy noża (chyba poza nitami) także wykonane są z żelaza włóknistego.


Wykorzystanie żelaza włóknistego pozwala, moim zdaniem, na zbliżenie wizualne noża do oryginałów, czy raczej tego jak mogły wyglądać w średniowieczu. Dodatkowo zgrzewana konstrukcja z miękkiego żelaza w rdzeniu i twardej stali na ostrze jest zupełnie poprawna historycznie i używana w broni i nożach użytkowych w zasadzie od starożytności.

Zabytek z Michalic uzupełniony został o niewielką głowicę oraz gwóźdź. Ten ostatni oparty został w dużej mierze o zabytek z zamku Varton w Czechach, datowany na I połowę XV wieku.


Drewniana rękojeść jest sześciokątna, tak jak w kordzie z muzeum we Wrocławiu. W moim kordzie jest ona jednakże innego kształtu - takiego jak rękojeść kordu z Michalic. Rękojeść jest zanitowana stalowymi nitami. Pomiędzy rękojeścią a jej okładkami znajduje się cienka warstwa skóry, która pozwala całą konstrukcję lepiej spasować ze sobą.


Pochwa została także uszyta przez Grześka. Wykonana jest z dwóch warstw skóry (jak pochewki z wykopalisk Londyńskich) złożonych do siebie mizdrami. Muszę jeszcze zakonserwować pochwę odrobiną nałożonego na ciepło wosku pszczelego z lanoliną. Taka sama kuracja czeka także pasek, widoczny na zdjęciach.


Teraz w zasadzie Jedyne co mi pozostało do zamówienia to buty i zestaw minimum będzie gotowy 😊.
Reposted bylifu lifu

August 21 2017

Alańskie nogawice ciąg dalszy

poprzedniej notce o tych nogawiczkach nakreśliłem trochę krój i datowanie tego elementu ubioru. Skończyłem jakiś czas większość szycia pierwszej, zanim zabrałem się za szybkie szycie celtyckiego zestawu. Póki co prezentuje się tak:

  


W tej nogawicy pozostało jeszcze obszycie górnej krawędzi nogawicy (to naturalna krawędź materiału, ale chcę ją podwinąć dla nadania większej sztywności) i doszycie wzmocnienia w miejscu gdzie będzie zamontowane wiązanie nogawic do spodni. No i pozostała druga :D.

Teraz jednakże priorytetem jest sfiniszowanie zestawu celtyckiego. Niebawem wykończę buty - już wyciąłem proste jednokrójki (za tym poradnikiem) oparte na zabytkach z europejskiej Epoki Żelaza. Najpewniej docelowo będę chciał zmienić je na coś innego, bo okres ten oferuje bardzo ciekawe i czasami bardzo zaskakujące zabytki obuwia. Niebawem wrzucę kompletniejsze zdjęcie starożytnego kompletu niż poprzednio

August 17 2017

Celtycka stylizacja

Jakoś tak wyszło, że zostałem zaproszony do udziału w projekcie o starożytnym datowaniu, który odtwarza Celtów. Będę miał okazję niebawem pojechać z nimi na imprezę, w związku z czym musiałem na szybko sprawić sobie podstawowe tekstylia lub zaadaptować już posiadane. Oto wstępne rezultaty. Do zestawu dojdą jeszcze buty wraz z skarpetami i - być może - wełniana tunika.

Spodnie uszyte zostały z brązowej wełny w splocie płóciennym 1/1 z (chyba) dwojonej przędzy. Wzorowałem się szyjąc je na spodniach znalezionych w Damendorf, jednakże podczas szycia okazało się, że źle wymierzyłem/nie uwzględniłem szerokości łydek, co spowodowało, że musiałem dodać kliny, poszerzające nogawkę w tym miejscu. Spodnie związywane są wełnianym sznurkiem uplecionym na lucecie przez Owkę z ręcznie przędzionej wełny w kolorze naturalnym.

Jako zastępnik tuniki wykorzystałem uszytą już wcześniej koszulę z Rogart, z uwagi na jej prosty krój - brak klinów pod pachami, czy rozszerzających korpus. Podobnie jak starożytne tuniki, składa się ona z jednego prostokąta - korpusu - oraz rękawów. Tunika spięta jest skórzanym (garbowany roślinnie) pasem z żelazną (żelazo dymarkowe) D-kształtną klamrą. 

Płaszcz - od którego zaczęła się cała historia - to rekonstrukcja koca z Oseberg zakupiona z drugiej (trzeciej?) ręki. Najpewniej jest to koc sprzedawany przez Loricamosa. Tkany ręcznie, farbowany najpewniej jagodą na niebiesko w przędzy. Aby działać jako płaszcz został spięty do zdjęcia stylizowaną na wczesne średniowiecze okrągłą spinką - docelowo do wymiany na coś pasującego do odtwarzanej epoki - fibulę o pasującym datowaniu.

Zdjęcia robione na szybko i w słabym świetle ;).



Do imprezy - Pola Chwały w Niepołomicach zostało jeszcze trochę czasu, więc najpewniej się wyrobię z uszyciem dodatkowej tuniki oraz ciuchów dla syna. Zdjęcia wkrótce.
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl