Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

October 21 2017

Jesienna aktualizacja

Po okresie wzmożonej aktywności pod koniec lata nadeszło jesienne uśpienie. Obroty zwolniły, a wraz z nimi tempo realizacji poszczególnych projektów i publikacji newsów na blogu. Nie oznacza to, że nic aktualnie nie robię.


Obecnie na tapecie:


Wełniany ozdobny kabat. Więcej na temat tego ubioru i sposobu jego wykończenia, jaki sobie zaplanowałem napisałem w notce sprzed prawie roku. Obecnie prawie cały kabat jest już skrojony (brakuje tylko lnianego wzmocnienia pod guziki i opcjonalnej stójki (tzn. nie jestem przekonany, czy starczy mi tej wełny). Niebawem napiszę coś więcej na temat postępów.



Spektrometr impedancji oparty o układ scalony AD5933. Jako że to projekt na konkurs nie chcę o nim pisać na blogu. Przynajmniej dopóki układ nie będzie gotowy i uruchomiony.



Wykończenie dwóch tarcz z desek (od Roberta Wenty). Jedna (na pierwszym planie) wymaga naklejenia pokrycia z pergaminu (widać go z tyłu);  od drugiej strony ma przyklejone płótno lniane pokryte gessem. Druga - trójkąt - jest już pokryta, ale nie ma wszystkich pasków, więc wymaga ich zamocowania. Planuję ją pomalować w jakiś prosty wzór. Ta kryta pergaminem najpewniej pozostanie pokryta tylko pergaminem, ponieważ #bieda. No chyba, że znajdę źródła na malowanie bezpośrednio na pergaminie ;). Na dole widać kartonik z materiałami do klejenia i malowania - będzie koszernie.

Ponadto w dalszej perspektywie:
  • Ciuchy dla Alana - kaftan, nogawice, buty.
  • Ciuchy dla Kipczaka - kaftan, może drugi kaftan. Dosyć wysoki priorytet tutaj.
  • Pikowane elementy na XIII-XV wiek pod hełm i na ręce.
  • Dokończenie tekstyliów celtyckich i skompletowanie dodatkowych elementów.
  • Stacja lutownicza do miniaturowych rączek Wellera (są fajne i niedrogie, a stację złożyć prosto samemu).
  • Zasilacz warsztatowy na impulsowych modułach z AliExpress.
  • Sprzęt audio: karta USB, DAC, wzmacniacz słuchawkowy... większość elementów na razie w zarysie.
  • Malowanie figurek do Warhammera 40k. Zbieram Tau, trochę grywam i staram się pomalować swoją armię. Z uwagi na brak czasu idzie to powoli, ale niebawem może coś pokażę.
Więcej detali niebawem.

September 10 2017

Celtycka stylizacja II


W zasadzie ukończyłem już mój podstawowy zestaw ciuchów na starożytność, którego początek prezentowałem tutaj. Do zestawu doszła tunika, buty ze skarpetami oraz owijacze.


Zasadniczo wszystkie elementy tego zestawu są zrobione na szybko, bez super-silnego starania się na zachowanie zgodności z jakimś konkretnym źródłem wykopaliskowym... wszystko kwestia czasu, jaki miałem na realizację tego projektu (mało) z uwagi na zbliżającą się imprezę w Niepołomicach. No ale mimo wszystko starałem się jak mogłem. 

Cały czas realizacji tego projektu to, około miesiąca (póki co) i w tym czasie uszyłem cały pokazywany komplet, a także spodnie i tunikę dla syna (co pewnie pokażę kiedy indziej). Całkiem nieźle, jak na moje dotychczasowe tempo 😉.

Tak więc po kolei:

Tunika oparta została o jakieś moje ogólne wyobrażenie o starożytnych tunikach, rzymskie tuniki oraz trochę o zabytek z Lendbreen (poniżej).



Tunika uszyta została z wełnianego koca. Szyta jest z jednego kawałka, szwy idą jedynie pod pachami i po bokach. Rękawy kończą się na równie z szerokością rzeczonego koca, dzięki czemu nie trzeba było ich obszywać - wykorzystuję tutaj krajkę materiału. Ten rodzaj szycia przewija się gdzieś w materiale zabytkowym i, wydaje mi się, jest o tyle charakterystyczny dla antyku, że potem, z czasem zanika 


Idąc niżej, na spodniach, o których pisałem już poprzednio, mam owijacze, oparte o zabytek z bagna Søgårds: 

 

Oczywiście moja rekonstrukcja jest tylko do pewnego stopnia oparta o zabytek. W oryginale materiał jest tkany na dokładnie taką szerokość, jaką mają finalne owijacze, a sznurki do wiązania są przedłużeniami osnowy materiału, a nie doszytym sznurkiem/krajką. 

Dodatkowo na nogach mam naalowe skarpety z ręcznie przędzionej wełny i buty, oparte na wzorze, jaki krąży w sieci, aczkolwiek de-facto nie wiem skąd pochodzi... Buty to proste jednokrójki, więc nawet jeśli nie są oparte na jakimś konkretnym znalezisku, to doskonale wpisują się w charakter obuwia z epoki.

Teraz jedyne co mi pozostało to wykończyć ciuchy dla Leonka, zrobić dla niego buty i natłuścić czymś obie pary, aby wytrzymały pogodę z końca września. Potem chciałbym jeszcze uszyć prostą, lnianą torbę (aczkolwiek gdzieś powinienem taką mieć chyba) i tyle.

September 04 2017

Kord z Michalic - wariacja/próba rekonstrukcji


Do XIV/XV wiecznego zestawu plebejusza nic tak dobrze nie będzie pasować, jak prosty nóż bojowy/kord (bauernwehr). Tego rodzaju wyposażenie doskonale sprawdza się tak w obejściu, jak i na gościńcu. 

Takie noże przewijają się na przedstawieniach plebejuszy w zasadzie przez koniec XIV wieku oraz cały XV i XVI wiek, niewiele zmieniając się w formie.

Nóż oraz pochwa do noża zamówione zostały w Pagancraft Workshop; robotę Grzesia oceniam na bardzo wysokim poziomie. 

Rekonstrukcja korda oparta została o głownię tytułowego korda z Michalic -  zabytek ze Śląska, datowany na XV wiek. Odtworzony został kształt i wymiary tego noża oraz trzy strudziny obecne na jednej ze stron głowni zabytku. 


Nóż wykonany został  wykonany z starego, włóknistego żelaza przypominającego strukturą żelazo dymarkowe. Ostrze wykonane zostało ze stali gatunkowej i zgrzane z resztą konstrukcji. Pozostałe metalowe elementy noża (chyba poza nitami) także wykonane są z żelaza włóknistego.


Wykorzystanie żelaza włóknistego pozwala, moim zdaniem, na zbliżenie wizualne noża do oryginałów, czy raczej tego jak mogły wyglądać w średniowieczu. Dodatkowo zgrzewana konstrukcja z miękkiego żelaza w rdzeniu i twardej stali na ostrze jest zupełnie poprawna historycznie i używana w broni i nożach użytkowych w zasadzie od starożytności.

Zabytek z Michalic uzupełniony został o niewielką głowicę oraz gwóźdź. Ten ostatni oparty został w dużej mierze o zabytek z zamku Varton w Czechach, datowany na I połowę XV wieku.


Drewniana rękojeść jest sześciokątna, tak jak w kordzie z muzeum we Wrocławiu. W moim kordzie jest ona jednakże innego kształtu - takiego jak rękojeść kordu z Michalic. Rękojeść jest zanitowana stalowymi nitami. Pomiędzy rękojeścią a jej okładkami znajduje się cienka warstwa skóry, która pozwala całą konstrukcję lepiej spasować ze sobą.


Pochwa została także uszyta przez Grześka. Wykonana jest z dwóch warstw skóry (jak pochewki z wykopalisk Londyńskich) złożonych do siebie mizdrami. Muszę jeszcze zakonserwować pochwę odrobiną nałożonego na ciepło wosku pszczelego z lanoliną. Taka sama kuracja czeka także pasek, widoczny na zdjęciach.


Teraz w zasadzie Jedyne co mi pozostało do zamówienia to buty i zestaw minimum będzie gotowy 😊.
Reposted bylifu lifu

August 21 2017

Alańskie nogawice ciąg dalszy

poprzedniej notce o tych nogawiczkach nakreśliłem trochę krój i datowanie tego elementu ubioru. Skończyłem jakiś czas większość szycia pierwszej, zanim zabrałem się za szybkie szycie celtyckiego zestawu. Póki co prezentuje się tak:

  


W tej nogawicy pozostało jeszcze obszycie górnej krawędzi nogawicy (to naturalna krawędź materiału, ale chcę ją podwinąć dla nadania większej sztywności) i doszycie wzmocnienia w miejscu gdzie będzie zamontowane wiązanie nogawic do spodni. No i pozostała druga :D.

Teraz jednakże priorytetem jest sfiniszowanie zestawu celtyckiego. Niebawem wykończę buty - już wyciąłem proste jednokrójki (za tym poradnikiem) oparte na zabytkach z europejskiej Epoki Żelaza. Najpewniej docelowo będę chciał zmienić je na coś innego, bo okres ten oferuje bardzo ciekawe i czasami bardzo zaskakujące zabytki obuwia. Niebawem wrzucę kompletniejsze zdjęcie starożytnego kompletu niż poprzednio

August 17 2017

Celtycka stylizacja

Jakoś tak wyszło, że zostałem zaproszony do udziału w projekcie o starożytnym datowaniu, który odtwarza Celtów. Będę miał okazję niebawem pojechać z nimi na imprezę, w związku z czym musiałem na szybko sprawić sobie podstawowe tekstylia lub zaadaptować już posiadane. Oto wstępne rezultaty. Do zestawu dojdą jeszcze buty wraz z skarpetami i - być może - wełniana tunika.

Spodnie uszyte zostały z brązowej wełny w splocie płóciennym 1/1 z (chyba) dwojonej przędzy. Wzorowałem się szyjąc je na spodniach znalezionych w Damendorf, jednakże podczas szycia okazało się, że źle wymierzyłem/nie uwzględniłem szerokości łydek, co spowodowało, że musiałem dodać kliny, poszerzające nogawkę w tym miejscu. Spodnie związywane są wełnianym sznurkiem uplecionym na lucecie przez Owkę z ręcznie przędzionej wełny w kolorze naturalnym.

Jako zastępnik tuniki wykorzystałem uszytą już wcześniej koszulę z Rogart, z uwagi na jej prosty krój - brak klinów pod pachami, czy rozszerzających korpus. Podobnie jak starożytne tuniki, składa się ona z jednego prostokąta - korpusu - oraz rękawów. Tunika spięta jest skórzanym (garbowany roślinnie) pasem z żelazną (żelazo dymarkowe) D-kształtną klamrą. 

Płaszcz - od którego zaczęła się cała historia - to rekonstrukcja koca z Oseberg zakupiona z drugiej (trzeciej?) ręki. Najpewniej jest to koc sprzedawany przez Loricamosa. Tkany ręcznie, farbowany najpewniej jagodą na niebiesko w przędzy. Aby działać jako płaszcz został spięty do zdjęcia stylizowaną na wczesne średniowiecze okrągłą spinką - docelowo do wymiany na coś pasującego do odtwarzanej epoki - fibulę o pasującym datowaniu.

Zdjęcia robione na szybko i w słabym świetle ;).



Do imprezy - Pola Chwały w Niepołomicach zostało jeszcze trochę czasu, więc najpewniej się wyrobię z uszyciem dodatkowej tuniki oraz ciuchów dla syna. Zdjęcia wkrótce.

October 21 2017

Jesienna aktualizacja

Po okresie wzmożonej aktywności pod koniec lata nadeszło jesienne uśpienie. Obroty zwolniły, a wraz z nimi tempo realizacji poszczególnych projektów i publikacji newsów na blogu. Nie oznacza to, że nic aktualnie nie robię.


Obecnie na tapecie:


Wełniany ozdobny kabat. Więcej na temat tego ubioru i sposobu jego wykończenia, jaki sobie zaplanowałem napisałem w notce sprzed prawie roku. Obecnie prawie cały kabat jest już skrojony (brakuje tylko lnianego wzmocnienia pod guziki i opcjonalnej stójki (tzn. nie jestem przekonany, czy starczy mi tej wełny). Niebawem napiszę coś więcej na temat postępów.



Spektrometr impedancji oparty o układ scalony AD5933. Jako że to projekt na konkurs nie chcę o nim pisać na blogu. Przynajmniej dopóki układ nie będzie gotowy i uruchomiony.



Wykończenie dwóch tarcz z desek (od Roberta Wenty). Jedna (na pierwszym planie) wymaga naklejenia pokrycia z pergaminu (widać go z tyłu);  od drugiej strony ma przyklejone płótno lniane pokryte gessem. Druga - trójkąt - jest już pokryta, ale nie ma wszystkich pasków, więc wymaga ich zamocowania. Planuję ją pomalować w jakiś prosty wzór. Ta kryta pergaminem najpewniej pozostanie pokryta tylko pergaminem, ponieważ #bieda. No chyba, że znajdę źródła na malowanie bezpośrednio na pergaminie ;). Na dole widać kartonik z materiałami do klejenia i malowania - będzie koszernie.

Ponadto w dalszej perspektywie:
  • Ciuchy dla Alana - kaftan, nogawice, buty.
  • Ciuchy dla Kipczaka - kaftan, może drugi kaftan. Dosyć wysoki priorytet tutaj.
  • Pikowane elementy na XIII-XV wiek pod hełm i na ręce.
  • Dokończenie tekstyliów celtyckich i skompletowanie dodatkowych elementów.
  • Stacja lutownicza do miniaturowych rączek Wellera (są fajne i niedrogie, a stację złożyć prosto samemu).
  • Zasilacz warsztatowy na impulsowych modułach z AliExpress.
  • Sprzęt audio: karta USB, DAC, wzmacniacz słuchawkowy... większość elementów na razie w zarysie.
  • Malowanie figurek do Warhammera 40k. Zbieram Tau, trochę grywam i staram się pomalować swoją armię. Z uwagi na brak czasu idzie to powoli, ale niebawem może coś pokażę.
Więcej detali niebawem.

September 10 2017

Celtycka stylizacja II


W zasadzie ukończyłem już mój podstawowy zestaw ciuchów na starożytność, którego początek prezentowałem tutaj. Do zestawu doszła tunika, buty ze skarpetami oraz owijacze.


Zasadniczo wszystkie elementy tego zestawu są zrobione na szybko, bez super-silnego starania się na zachowanie zgodności z jakimś konkretnym źródłem wykopaliskowym... wszystko kwestia czasu, jaki miałem na realizację tego projektu (mało) z uwagi na zbliżającą się imprezę w Niepołomicach. No ale mimo wszystko starałem się jak mogłem. 

Cały czas realizacji tego projektu to, około miesiąca (póki co) i w tym czasie uszyłem cały pokazywany komplet, a także spodnie i tunikę dla syna (co pewnie pokażę kiedy indziej). Całkiem nieźle, jak na moje dotychczasowe tempo 😉.

Tak więc po kolei:

Tunika oparta została o jakieś moje ogólne wyobrażenie o starożytnych tunikach, rzymskie tuniki oraz trochę o zabytek z Lendbreen (poniżej).



Tunika uszyta została z wełnianego koca. Szyta jest z jednego kawałka, szwy idą jedynie pod pachami i po bokach. Rękawy kończą się na równie z szerokością rzeczonego koca, dzięki czemu nie trzeba było ich obszywać - wykorzystuję tutaj krajkę materiału. Ten rodzaj szycia przewija się gdzieś w materiale zabytkowym i, wydaje mi się, jest o tyle charakterystyczny dla antyku, że potem, z czasem zanika 


Idąc niżej, na spodniach, o których pisałem już poprzednio, mam owijacze, oparte o zabytek z bagna Søgårds: 

 

Oczywiście moja rekonstrukcja jest tylko do pewnego stopnia oparta o zabytek. W oryginale materiał jest tkany na dokładnie taką szerokość, jaką mają finalne owijacze, a sznurki do wiązania są przedłużeniami osnowy materiału, a nie doszytym sznurkiem/krajką. 

Dodatkowo na nogach mam naalowe skarpety z ręcznie przędzionej wełny i buty, oparte na wzorze, jaki krąży w sieci, aczkolwiek de-facto nie wiem skąd pochodzi... Buty to proste jednokrójki, więc nawet jeśli nie są oparte na jakimś konkretnym znalezisku, to doskonale wpisują się w charakter obuwia z epoki.

Teraz jedyne co mi pozostało to wykończyć ciuchy dla Leonka, zrobić dla niego buty i natłuścić czymś obie pary, aby wytrzymały pogodę z końca września. Potem chciałbym jeszcze uszyć prostą, lnianą torbę (aczkolwiek gdzieś powinienem taką mieć chyba) i tyle.

September 04 2017

Kord z Michalic - wariacja/próba rekonstrukcji


Do XIV/XV wiecznego zestawu plebejusza nic tak dobrze nie będzie pasować, jak prosty nóż bojowy/kord (bauernwehr). Tego rodzaju wyposażenie doskonale sprawdza się tak w obejściu, jak i na gościńcu. 

Takie noże przewijają się na przedstawieniach plebejuszy w zasadzie przez koniec XIV wieku oraz cały XV i XVI wiek, niewiele zmieniając się w formie.

Nóż oraz pochwa do noża zamówione zostały w Pagancraft Workshop; robotę Grzesia oceniam na bardzo wysokim poziomie. 

Rekonstrukcja korda oparta została o głownię tytułowego korda z Michalic -  zabytek ze Śląska, datowany na XV wiek. Odtworzony został kształt i wymiary tego noża oraz trzy strudziny obecne na jednej ze stron głowni zabytku. 


Nóż wykonany został  wykonany z starego, włóknistego żelaza przypominającego strukturą żelazo dymarkowe. Ostrze wykonane zostało ze stali gatunkowej i zgrzane z resztą konstrukcji. Pozostałe metalowe elementy noża (chyba poza nitami) także wykonane są z żelaza włóknistego.


Wykorzystanie żelaza włóknistego pozwala, moim zdaniem, na zbliżenie wizualne noża do oryginałów, czy raczej tego jak mogły wyglądać w średniowieczu. Dodatkowo zgrzewana konstrukcja z miękkiego żelaza w rdzeniu i twardej stali na ostrze jest zupełnie poprawna historycznie i używana w broni i nożach użytkowych w zasadzie od starożytności.

Zabytek z Michalic uzupełniony został o niewielką głowicę oraz gwóźdź. Ten ostatni oparty został w dużej mierze o zabytek z zamku Varton w Czechach, datowany na I połowę XV wieku.


Drewniana rękojeść jest sześciokątna, tak jak w kordzie z muzeum we Wrocławiu. W moim kordzie jest ona jednakże innego kształtu - takiego jak rękojeść kordu z Michalic. Rękojeść jest zanitowana stalowymi nitami. Pomiędzy rękojeścią a jej okładkami znajduje się cienka warstwa skóry, która pozwala całą konstrukcję lepiej spasować ze sobą.


Pochwa została także uszyta przez Grześka. Wykonana jest z dwóch warstw skóry (jak pochewki z wykopalisk Londyńskich) złożonych do siebie mizdrami. Muszę jeszcze zakonserwować pochwę odrobiną nałożonego na ciepło wosku pszczelego z lanoliną. Taka sama kuracja czeka także pasek, widoczny na zdjęciach.


Teraz w zasadzie Jedyne co mi pozostało do zamówienia to buty i zestaw minimum będzie gotowy 😊.
Reposted bylifu lifu

August 21 2017

Alańskie nogawice ciąg dalszy

poprzedniej notce o tych nogawiczkach nakreśliłem trochę krój i datowanie tego elementu ubioru. Skończyłem jakiś czas większość szycia pierwszej, zanim zabrałem się za szybkie szycie celtyckiego zestawu. Póki co prezentuje się tak:

  


W tej nogawicy pozostało jeszcze obszycie górnej krawędzi nogawicy (to naturalna krawędź materiału, ale chcę ją podwinąć dla nadania większej sztywności) i doszycie wzmocnienia w miejscu gdzie będzie zamontowane wiązanie nogawic do spodni. No i pozostała druga :D.

Teraz jednakże priorytetem jest sfiniszowanie zestawu celtyckiego. Niebawem wykończę buty - już wyciąłem proste jednokrójki (za tym poradnikiem) oparte na zabytkach z europejskiej Epoki Żelaza. Najpewniej docelowo będę chciał zmienić je na coś innego, bo okres ten oferuje bardzo ciekawe i czasami bardzo zaskakujące zabytki obuwia. Niebawem wrzucę kompletniejsze zdjęcie starożytnego kompletu niż poprzednio

October 21 2017

Jesienna aktualizacja

Po okresie wzmożonej aktywności pod koniec lata nadeszło jesienne uśpienie. Obroty zwolniły, a wraz z nimi tempo realizacji poszczególnych projektów i publikacji newsów na blogu. Nie oznacza to, że nic aktualnie nie robię.


Obecnie na tapecie:


Wełniany ozdobny kabat. Więcej na temat tego ubioru i sposobu jego wykończenia, jaki sobie zaplanowałem napisałem w notce sprzed prawie roku. Obecnie prawie cały kabat jest już skrojony (brakuje tylko lnianego wzmocnienia pod guziki i opcjonalnej stójki (tzn. nie jestem przekonany, czy starczy mi tej wełny). Niebawem napiszę coś więcej na temat postępów.



Spektrometr impedancji oparty o układ scalony AD5933. Jako że to projekt na konkurs nie chcę o nim pisać na blogu. Przynajmniej dopóki układ nie będzie gotowy i uruchomiony.



Wykończenie dwóch tarcz z desek (od Roberta Wenty). Jedna (na pierwszym planie) wymaga naklejenia pokrycia z pergaminu (widać go z tyłu);  od drugiej strony ma przyklejone płótno lniane pokryte gessem. Druga - trójkąt - jest już pokryta, ale nie ma wszystkich pasków, więc wymaga ich zamocowania. Planuję ją pomalować w jakiś prosty wzór. Ta kryta pergaminem najpewniej pozostanie pokryta tylko pergaminem, ponieważ #bieda. No chyba, że znajdę źródła na malowanie bezpośrednio na pergaminie ;). Na dole widać kartonik z materiałami do klejenia i malowania - będzie koszernie.

Ponadto w dalszej perspektywie:
  • Ciuchy dla Alana - kaftan, nogawice, buty.
  • Ciuchy dla Kipczaka - kaftan, może drugi kaftan. Dosyć wysoki priorytet tutaj.
  • Pikowane elementy na XIII-XV wiek pod hełm i na ręce.
  • Dokończenie tekstyliów celtyckich i skompletowanie dodatkowych elementów.
  • Stacja lutownicza do miniaturowych rączek Wellera (są fajne i niedrogie, a stację złożyć prosto samemu).
  • Zasilacz warsztatowy na impulsowych modułach z AliExpress.
  • Sprzęt audio: karta USB, DAC, wzmacniacz słuchawkowy... większość elementów na razie w zarysie.
  • Malowanie figurek do Warhammera 40k. Zbieram Tau, trochę grywam i staram się pomalować swoją armię. Z uwagi na brak czasu idzie to powoli, ale niebawem może coś pokażę.
Więcej detali niebawem.

September 10 2017

Celtycka stylizacja II


W zasadzie ukończyłem już mój podstawowy zestaw ciuchów na starożytność, którego początek prezentowałem tutaj. Do zestawu doszła tunika, buty ze skarpetami oraz owijacze.


Zasadniczo wszystkie elementy tego zestawu są zrobione na szybko, bez super-silnego starania się na zachowanie zgodności z jakimś konkretnym źródłem wykopaliskowym... wszystko kwestia czasu, jaki miałem na realizację tego projektu (mało) z uwagi na zbliżającą się imprezę w Niepołomicach. No ale mimo wszystko starałem się jak mogłem. 

Cały czas realizacji tego projektu to, około miesiąca (póki co) i w tym czasie uszyłem cały pokazywany komplet, a także spodnie i tunikę dla syna (co pewnie pokażę kiedy indziej). Całkiem nieźle, jak na moje dotychczasowe tempo 😉.

Tak więc po kolei:

Tunika oparta została o jakieś moje ogólne wyobrażenie o starożytnych tunikach, rzymskie tuniki oraz trochę o zabytek z Lendbreen (poniżej).



Tunika uszyta została z wełnianego koca. Szyta jest z jednego kawałka, szwy idą jedynie pod pachami i po bokach. Rękawy kończą się na równie z szerokością rzeczonego koca, dzięki czemu nie trzeba było ich obszywać - wykorzystuję tutaj krajkę materiału. Ten rodzaj szycia przewija się gdzieś w materiale zabytkowym i, wydaje mi się, jest o tyle charakterystyczny dla antyku, że potem, z czasem zanika 


Idąc niżej, na spodniach, o których pisałem już poprzednio, mam owijacze, oparte o zabytek z bagna Søgårds: 

 

Oczywiście moja rekonstrukcja jest tylko do pewnego stopnia oparta o zabytek. W oryginale materiał jest tkany na dokładnie taką szerokość, jaką mają finalne owijacze, a sznurki do wiązania są przedłużeniami osnowy materiału, a nie doszytym sznurkiem/krajką. 

Dodatkowo na nogach mam naalowe skarpety z ręcznie przędzionej wełny i buty, oparte na wzorze, jaki krąży w sieci, aczkolwiek de-facto nie wiem skąd pochodzi... Buty to proste jednokrójki, więc nawet jeśli nie są oparte na jakimś konkretnym znalezisku, to doskonale wpisują się w charakter obuwia z epoki.

Teraz jedyne co mi pozostało to wykończyć ciuchy dla Leonka, zrobić dla niego buty i natłuścić czymś obie pary, aby wytrzymały pogodę z końca września. Potem chciałbym jeszcze uszyć prostą, lnianą torbę (aczkolwiek gdzieś powinienem taką mieć chyba) i tyle.

September 04 2017

Kord z Michalic - wariacja/próba rekonstrukcji


Do XIV/XV wiecznego zestawu plebejusza nic tak dobrze nie będzie pasować, jak prosty nóż bojowy/kord (bauernwehr). Tego rodzaju wyposażenie doskonale sprawdza się tak w obejściu, jak i na gościńcu. 

Takie noże przewijają się na przedstawieniach plebejuszy w zasadzie przez koniec XIV wieku oraz cały XV i XVI wiek, niewiele zmieniając się w formie.

Nóż oraz pochwa do noża zamówione zostały w Pagancraft Workshop; robotę Grzesia oceniam na bardzo wysokim poziomie. 

Rekonstrukcja korda oparta została o głownię tytułowego korda z Michalic -  zabytek ze Śląska, datowany na XV wiek. Odtworzony został kształt i wymiary tego noża oraz trzy strudziny obecne na jednej ze stron głowni zabytku. 


Nóż wykonany został  wykonany z starego, włóknistego żelaza przypominającego strukturą żelazo dymarkowe. Ostrze wykonane zostało ze stali gatunkowej i zgrzane z resztą konstrukcji. Pozostałe metalowe elementy noża (chyba poza nitami) także wykonane są z żelaza włóknistego.


Wykorzystanie żelaza włóknistego pozwala, moim zdaniem, na zbliżenie wizualne noża do oryginałów, czy raczej tego jak mogły wyglądać w średniowieczu. Dodatkowo zgrzewana konstrukcja z miękkiego żelaza w rdzeniu i twardej stali na ostrze jest zupełnie poprawna historycznie i używana w broni i nożach użytkowych w zasadzie od starożytności.

Zabytek z Michalic uzupełniony został o niewielką głowicę oraz gwóźdź. Ten ostatni oparty został w dużej mierze o zabytek z zamku Varton w Czechach, datowany na I połowę XV wieku.


Drewniana rękojeść jest sześciokątna, tak jak w kordzie z muzeum we Wrocławiu. W moim kordzie jest ona jednakże innego kształtu - takiego jak rękojeść kordu z Michalic. Rękojeść jest zanitowana stalowymi nitami. Pomiędzy rękojeścią a jej okładkami znajduje się cienka warstwa skóry, która pozwala całą konstrukcję lepiej spasować ze sobą.


Pochwa została także uszyta przez Grześka. Wykonana jest z dwóch warstw skóry (jak pochewki z wykopalisk Londyńskich) złożonych do siebie mizdrami. Muszę jeszcze zakonserwować pochwę odrobiną nałożonego na ciepło wosku pszczelego z lanoliną. Taka sama kuracja czeka także pasek, widoczny na zdjęciach.


Teraz w zasadzie Jedyne co mi pozostało do zamówienia to buty i zestaw minimum będzie gotowy 😊.
Reposted bylifu lifu

October 21 2017

Jesienna aktualizacja

Po okresie wzmożonej aktywności pod koniec lata nadeszło jesienne uśpienie. Obroty zwolniły, a wraz z nimi tempo realizacji poszczególnych projektów i publikacji newsów na blogu. Nie oznacza to, że nic aktualnie nie robię.


Obecnie na tapecie:


Wełniany ozdobny kabat. Więcej na temat tego ubioru i sposobu jego wykończenia, jaki sobie zaplanowałem napisałem w notce sprzed prawie roku. Obecnie prawie cały kabat jest już skrojony (brakuje tylko lnianego wzmocnienia pod guziki i opcjonalnej stójki (tzn. nie jestem przekonany, czy starczy mi tej wełny). Niebawem napiszę coś więcej na temat postępów.



Spektrometr impedancji oparty o układ scalony AD5933. Jako że to projekt na konkurs nie chcę o nim pisać na blogu. Przynajmniej dopóki układ nie będzie gotowy i uruchomiony.



Wykończenie dwóch tarcz z desek (od Roberta Wenty). Jedna (na pierwszym planie) wymaga naklejenia pokrycia z pergaminu (widać go z tyłu);  od drugiej strony ma przyklejone płótno lniane pokryte gessem. Druga - trójkąt - jest już pokryta, ale nie ma wszystkich pasków, więc wymaga ich zamocowania. Planuję ją pomalować w jakiś prosty wzór. Ta kryta pergaminem najpewniej pozostanie pokryta tylko pergaminem, ponieważ #bieda. No chyba, że znajdę źródła na malowanie bezpośrednio na pergaminie ;). Na dole widać kartonik z materiałami do klejenia i malowania - będzie koszernie.

Ponadto w dalszej perspektywie:
  • Ciuchy dla Alana - kaftan, nogawice, buty.
  • Ciuchy dla Kipczaka - kaftan, może drugi kaftan. Dosyć wysoki priorytet tutaj.
  • Pikowane elementy na XIII-XV wiek pod hełm i na ręce.
  • Dokończenie tekstyliów celtyckich i skompletowanie dodatkowych elementów.
  • Stacja lutownicza do miniaturowych rączek Wellera (są fajne i niedrogie, a stację złożyć prosto samemu).
  • Zasilacz warsztatowy na impulsowych modułach z AliExpress.
  • Sprzęt audio: karta USB, DAC, wzmacniacz słuchawkowy... większość elementów na razie w zarysie.
  • Malowanie figurek do Warhammera 40k. Zbieram Tau, trochę grywam i staram się pomalować swoją armię. Z uwagi na brak czasu idzie to powoli, ale niebawem może coś pokażę.
Więcej detali niebawem.

September 10 2017

Celtycka stylizacja II


W zasadzie ukończyłem już mój podstawowy zestaw ciuchów na starożytność, którego początek prezentowałem tutaj. Do zestawu doszła tunika, buty ze skarpetami oraz owijacze.


Zasadniczo wszystkie elementy tego zestawu są zrobione na szybko, bez super-silnego starania się na zachowanie zgodności z jakimś konkretnym źródłem wykopaliskowym... wszystko kwestia czasu, jaki miałem na realizację tego projektu (mało) z uwagi na zbliżającą się imprezę w Niepołomicach. No ale mimo wszystko starałem się jak mogłem. 

Cały czas realizacji tego projektu to, około miesiąca (póki co) i w tym czasie uszyłem cały pokazywany komplet, a także spodnie i tunikę dla syna (co pewnie pokażę kiedy indziej). Całkiem nieźle, jak na moje dotychczasowe tempo 😉.

Tak więc po kolei:

Tunika oparta została o jakieś moje ogólne wyobrażenie o starożytnych tunikach, rzymskie tuniki oraz trochę o zabytek z Lendbreen (poniżej).



Tunika uszyta została z wełnianego koca. Szyta jest z jednego kawałka, szwy idą jedynie pod pachami i po bokach. Rękawy kończą się na równie z szerokością rzeczonego koca, dzięki czemu nie trzeba było ich obszywać - wykorzystuję tutaj krajkę materiału. Ten rodzaj szycia przewija się gdzieś w materiale zabytkowym i, wydaje mi się, jest o tyle charakterystyczny dla antyku, że potem, z czasem zanika 


Idąc niżej, na spodniach, o których pisałem już poprzednio, mam owijacze, oparte o zabytek z bagna Søgårds: 

 

Oczywiście moja rekonstrukcja jest tylko do pewnego stopnia oparta o zabytek. W oryginale materiał jest tkany na dokładnie taką szerokość, jaką mają finalne owijacze, a sznurki do wiązania są przedłużeniami osnowy materiału, a nie doszytym sznurkiem/krajką. 

Dodatkowo na nogach mam naalowe skarpety z ręcznie przędzionej wełny i buty, oparte na wzorze, jaki krąży w sieci, aczkolwiek de-facto nie wiem skąd pochodzi... Buty to proste jednokrójki, więc nawet jeśli nie są oparte na jakimś konkretnym znalezisku, to doskonale wpisują się w charakter obuwia z epoki.

Teraz jedyne co mi pozostało to wykończyć ciuchy dla Leonka, zrobić dla niego buty i natłuścić czymś obie pary, aby wytrzymały pogodę z końca września. Potem chciałbym jeszcze uszyć prostą, lnianą torbę (aczkolwiek gdzieś powinienem taką mieć chyba) i tyle.

October 21 2017

Jesienna aktualizacja

Po okresie wzmożonej aktywności pod koniec lata nadeszło jesienne uśpienie. Obroty zwolniły, a wraz z nimi tempo realizacji poszczególnych projektów i publikacji newsów na blogu. Nie oznacza to, że nic aktualnie nie robię.


Obecnie na tapecie:


Wełniany ozdobny kabat. Więcej na temat tego ubioru i sposobu jego wykończenia, jaki sobie zaplanowałem napisałem w notce sprzed prawie roku. Obecnie prawie cały kabat jest już skrojony (brakuje tylko lnianego wzmocnienia pod guziki i opcjonalnej stójki (tzn. nie jestem przekonany, czy starczy mi tej wełny). Niebawem napiszę coś więcej na temat postępów.



Spektrometr impedancji oparty o układ scalony AD5933. Jako że to projekt na konkurs nie chcę o nim pisać na blogu. Przynajmniej dopóki układ nie będzie gotowy i uruchomiony.



Wykończenie dwóch tarcz z desek (od Roberta Wenty). Jedna (na pierwszym planie) wymaga naklejenia pokrycia z pergaminu (widać go z tyłu);  od drugiej strony ma przyklejone płótno lniane pokryte gessem. Druga - trójkąt - jest już pokryta, ale nie ma wszystkich pasków, więc wymaga ich zamocowania. Planuję ją pomalować w jakiś prosty wzór. Ta kryta pergaminem najpewniej pozostanie pokryta tylko pergaminem, ponieważ #bieda. No chyba, że znajdę źródła na malowanie bezpośrednio na pergaminie ;). Na dole widać kartonik z materiałami do klejenia i malowania - będzie koszernie.

Ponadto w dalszej perspektywie:
  • Ciuchy dla Alana - kaftan, nogawice, buty.
  • Ciuchy dla Kipczaka - kaftan, może drugi kaftan. Dosyć wysoki priorytet tutaj.
  • Pikowane elementy na XIII-XV wiek pod hełm i na ręce.
  • Dokończenie tekstyliów celtyckich i skompletowanie dodatkowych elementów.
  • Stacja lutownicza do miniaturowych rączek Wellera (są fajne i niedrogie, a stację złożyć prosto samemu).
  • Zasilacz warsztatowy na impulsowych modułach z AliExpress.
  • Sprzęt audio: karta USB, DAC, wzmacniacz słuchawkowy... większość elementów na razie w zarysie.
  • Malowanie figurek do Warhammera 40k. Zbieram Tau, trochę grywam i staram się pomalować swoją armię. Z uwagi na brak czasu idzie to powoli, ale niebawem może coś pokażę.
Więcej detali niebawem.
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl