Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

August 15 2018

Ubrania bez rękawów



Liber ad Honorem Augusti, 1194 r.Pomyślałem sobie, że fajnie by było uszyć jakiś ciuch bez rękawów. Z ikonografii jak i materiału zabytkowego wynika jednoznacznie, iż takie rozwiązania występowały w historii, więc - czemu by ich nie zrekonstruować? 😁

Na początek przyczynek do dyskusji w postaci źródeł ikonograficznych o dosyć szerokim datowaniu. Dla uproszczenia skupię się jedynie na męskich ubiorach tego rodzaju. Dodatkowo wykluczę z tego zbioru popularne w XII-XIV wieku ubiory z odrzucanymi rękawami - z niepełnym wszyciem, co umożliwiało noszenie ich jak bezrękawników, a z rękawami np. zawiązanymi na plecach. Przykładem może być ubiór podróżny - gardecorps - z XII wieku pokazany na obrazku po lewej stronie. Podobnież pominąć chcę ubiory bojowe, w których krótkie rękawy obserwuje się często i przez całe średniowiecze.
Rutland Psalter, ok 1260 r.
Po prawej stronie widzimy długą tunikę bez rękawów z brytyjskiego psałterza - obrazek datowany na II połowę XIII wieku. Dokładnie o tego rodzaju ubiór mi chodzi. Tego typu bezrękawne surcoty były bardzo popularne u mężczyzn w XIII wieku, ale jak długo zachowały później swoje występowanie? Między innymi na to właśnie pytanie postaram się odpowiedzieć poniżej.


W XIII wieku widzimy bardzo dużo przedstawień męskich szat wierzchnich bez rękawów. Na ilustracjach widzimy tak np. pasterzy jak i władców ubranych w taki surcot bez rękawów.

Zwiastowanie Pasterzom,
Psałterz z Anglii, 1212 - 1220 r.
Dalej, w XIV wieku, takie ubiory także są popularne na ikonografii. Na przykład w szeroko znanym Codex Mannesse z I połowy tego stulecia:

Konrad von Altstetten,
Codex Manesse, 1300-1340
Bergner von Horheim,
Codex Manesse, 1300-1340
Anglia(?), XV wiek(?)Potem, w XV wieku, już mniej, ale także da się je dostrzec, chociażby na jednym ze zbójców, widocznych na ilustracji umieszczonej po lewej stronie (chodzi o tego na prawym skraju).

Tutaj, nie dość że mamy analizowany ubiór to jeszcze jest on na postaci którą można zdefiniować, stanowczo, jako raczej uboższą (niektóre z podpisów sugerują, że obraz przedstawia scenę ataku chłopów na szlachciankę).

Oczywiście szaty bez rękawów nadal pokazują się na koronowanych głowach. Poniżej zaprezentowany fragment Czarnego Modlitewnika z Belgii przedstawia Jezusa stojącego przed Poncjuszem Piłatem (na potrzeby chwili możemy uznać go za króla/władcę). Ma on na sobie między innymi właśnie długą i obszerną szatę pozbawioną rękawów - możemy tak wywnioskować z faktu, że rękawy są tego samego koloru, co szata spodnia - niebieskiego - widoczna w dolnej części jego sylwetki. Oczywiście, jak pokazują dalsze ilustracje, ubrania bez rękawów widoczne są także na zwykłych ludziach.

Jezus przed Piłatem, Czarny Modlitewnik, Belgia, XV wiekGodzinki, Grudzień,
Belgia, 1480 r.Godzinki, Wrzesień,
Avignon, Francja 1485-1490
Ubiory bez rękawów przeżywają jednak dalej, aczkolwiek już w innej postaci niż surcot. Koniecznie wymienić tutaj trzeba kamizelki, powstałe poprzez odjęcie dubletom rękawów. Ich pojawienie to mniej-więcej lata '50 XV wieku.

Heures de Charles d'Angoulême,
Francja 1475-1500Praca w kopalni,
ilustracja Robineta Testard,
II połowa XV wieku
Dalej spotkać możemy jeszcze inne rodzaje kamizelek, np. na XVI-wiecznych chłopach jak i żołnierzach najemnych - landsknechtach. Często są one noszone na dubletach, lub w ogóle zamiast nich (zakładając, że wyznacznikiem dubletu jest trzymanie nogawic/spodni, co narzuca pewną formę - zwłaszcza długość). Są też krótsze niż średniowieczne surcoty, ale ogólnie w renesansie ubrania są sporo krótsze niż ich średniowieczne analogi.

Brewiarz Grimaniego, Czerwiec, 
Niderlandy, 1490 - 1510 rGodzinki Henryka VIII, Francja ok. 1500
Stojący Landsknecht, Szwajcaria, 1520 - 1530 r. 
Landsknecht, Hans Sebald Beham, ok 1525
Adoracja Pasterzy (frag.).
Juan Vicente Masip, 1525 - 1530 r.Augsburger Monatsbilder: Czerwiec, Niemcy 1525Landsknecht z żoną, Erhard Schoen, ok 1535 r.
Pamiętać możemy jednakże, że wiele wskazuje (chociaż nie jest w 100% potwierdzone), że Landsknechci swoje kamizelki wykonywali ze skóry. Ma to sens, zważywszy na ich zadanie - głównie chronić miały ubrania pod spodem przed zabrudzeniem i zniszczeniem w czasie kampanii.

Taki rodzaj ubioru reprezentowany jest także w muzeach, gdzie zachowane są np. hiszpańskie peloty (poniżej). Należały one jednak do władców i - przyznam szczerze - nie wiem, czy nie mają jakiegoś głębszego znaczenia dla koronowanych głów lub lokalnego, hiszpańskiego tylko występowania.

FOTO
Pellote Enrique I, 1203-1217
Pellote Fernando, syna Alfonso X, przed 1322
Tego rodzaju ubiory znajdujemy także w materiale archeologicznym w nieocenionym Herjolfsnes. O bycie ubiorem bez rękawów podejrzewać można H37 - ubiór ten znaleziono bez obu rękawów, ale z opisu zabytku nie wynika jasno, czy oryginalnie nie posiadał on rękawów, czy też zostały odprute przed depozycją, albo po prostu nie przetrwały czasu. Podobnie może być w przypadku ubranka dziecięcego - H61.
 Herjolfsnes nr 37, Grenlandia, 1350 - 1400 r. Herjolfsnes nr. 61, Grenlandia, 1350 - 1400 r. 

W przypadku znalezisk z Grenlandii brak ubrań bez rękawów tłumaczyć można klimatem oraz charakterem osady. Niestety z Europy nie udało mi się znaleźć tego rodzaju znalezisk, co oznacza, iż trzeba tutaj wspierać się jedynie źródłami ikonograficznymi.

Jak zatem ugryźć próbę rekonstrukcji takiego stroju? Oczywiście głównie opierając się na ikonografii. Jako wzór biorę XV-wieczne przedstawienie chłopów/zbójców pokazane powyżej, szczególnie, że pokrywa się ono dosyć mocno z innymi przedstawieniami, a poza tym podoba mi się wizualnie 😉.

Jak to wszystko wyjdzie - przekonam się, gdy skroję i zszyję ciuch, a na to dopiero okazję będę miał za jakiś czas.

July 27 2018

Celtycka ceramika

Wreszcie wyjeżdżam na swoją pierwszą imprezę datowaną na antyk. Mam przynajmniej taką nadzieję. Z tej okazji nawet udało mi się (rzutem na taśmę i przy dużym szczęściu) odebrać przepiękną ceramikę z Reko Garów 🖤 - miskę oraz kantaros.

Obie zamówione rzeczy oparte są na zabytkach Lateńskich z Bałkanów. Kantaros jak i miska datowane są na III/II wiek p.n.e.

Ceramika wykonana została z dosyć chudej gliny, bez dodatków organicznych u tym podobnych fanaberii. Gładzona (jak oryginały) i wypalona w atmosferze redukcyjnej na piękny szary kolor.

Miska oparta jest o zabytek z grobu LT6 z cmentarzyska w Zvonimirovo-Veliko polje na terenie dzisiejszej Chorwacji. Tak prezentuje się sam zabytek na rysunku:
A tak jego rekonstrukcja:


 

Prawda, że śliczny?

Za to jeszcze ładniejszy jest widoczny u góry kantaros. To greckie naczynie do picia, jednakże ten konkretny egzemplarz znalazł się w celtyckim grobie (LT 104) ponownie w Zvonimirovie. Zabytek ten datowany jest na III wiek p.n.e. Poniżej (po lewej stronie) oryginał i (po prawej) jego rekonstrukcja.

 


July 25 2018

Tunika dla Leona


Leon wyjechał sobie na wakacje, więc uszyłem mu tunikę. Skroiłem i zmierzyłem oczywiście przed jego wyjazdem.


Na warsztat wziąłem zabytek z Grenlandii (Herjolfnes) oznaczo w katalogu numerem 62. Jest to ubranie dziecięce o dosyć ciekawym kroju - sporo sztukowania w tym i odcięcie w pasie przedniej części tuniki. Tunika posiada cztery kliny (tak sugeruje wykrój), ale boczne są bardzo małe.

Oryginał uszyty jest z wełny w splocie skośnym, jak większość zabytków z Grenlandii. Nie wiem czy i jak wełna w oryginale była barwiona.

W mojej rekonstrukcji zdecydowałem się wykorzystać - póki co - beżową wełnę w splocie X pochodzącą z wełnianego koca (100% wełna, woolmark etc). Jak już kiedyś pisałem lubię taki surowiec, bo pierwsze jest tani, a po drugie taka wełna ma już przyjemny 'używany' wygląd i ciuch po uszyciu nie straszy nowością przez wiele imprez (bo zanim sporadycznym używaniem na imprezach doprowadzi się go do tego stanu to mija zazwyczaj bardzo długo). Tunikę planuję ufarbować, jak będę w Nykobing (mam nadzieję jeszcze w tym roku).

Wykrój, tak jak pisałem, jest ciekawy i dosyć nietypowy. Uwagę przykuwa przede wszystkim ogromny przedni klin jak i jego sztukowanie. Oba aspekty uwzględniłem krojąc moją rekonstrukcję. Względem oryginały zmodyfikowałem odrobinę wykrój rękawa - szew przesunąłem na tył i dodałem dwa kliny, mające zwiększyć mobilność ręki i poszerzyć rękaw. Zmieniłem także kształt dekoltu - nadal jest okrągły, ale teraz bardziej dopasowany i z rozcięciem, żeby tunikę dało się założyć. 

Poniżej wykrój zabytku:

Za http://www.personal.utulsa.edu/~marc-carlson/cloth/herjol62.html
Całość została zszyta lnianą nicią. Rozcięcie dekoltu dodatkowo podszyłem kawałkiem takiej samej wełny, by zapewnić większą mechaniczną wytrzymałość tego miejsca.

Całość prezentuje się (póki co bez modela w środku) tak:

 

 


Drobne przybrudzenia nie rzucają się w oczy, a najpewniej finalnie i tak zginą, jak całość uda się pofarbować. Póki co rozmyślam jeszcze nad jakimś sposobem, by zapiąć tunikę pod szyję, jednakże nie mam pomysł (nie, brązowa brosza odpada 😛). W sumie finalnie i tak będzie to przykryte przez kryzę kaptura.

Kolejne rzeczy do szycia (dla Leona) - nogawice i kaptur. To jak wróci z wakacji.

Toolchains - part 2

In the last part I described my MCUs of choice - STM32s. But sometime you need something special. For me this special thing is an real-time safety MCU - Texas Instruments Hercules. This is an ARM-R4-based MCU dedicated for enhanced safety (SIL3). Sounds fancy, right?

TI provides developers with a dedicated tool for configuring the MCU - HALCoGen. It generates startup files and adds all preconfigured HAL libraries to the project for a broad range of IDEs - including Keil V5, which I use.

So te begin with, we run HALCoGen and choose out MCU:


Then choose ARM Compiler (as we will use Keil) and press OK button. HALCoGen will load all the libraries, and after few seconds we can start configuring the MCU:


The amount of options is mind-boggling, and I don't want to go into details about any of them to be honest. On the screen above you see the main screen, showing the block diagram of the MCU. By clicking on any of these modules you can directly go to their respective configuration page(s) with their subpages etc etc. Read some datasheets before starting to do that. View some examples at TIs webpage.

Rememeber that you have to enable drivers for every peripheral that you want to use. It is not done automatically

After you click all the options for your desired MCU configuration, you can generate the code (File->Generate Code or just press F5). After some seconds it will leave you with a bunch of files, that make up your project.

In order to import this files into Keil first start the IDE and select a new project. First, select the MCU (the same that you have chosen in HALCoGen). Then you can import your source files just by right-clicking in the tree and selecting "Add existing files to ...". Finally, after importing all the sources you end with something like this:


After importing all the *.c files you can start developing your application. Mainly sys_main.c and notification.c will be of interest for you. The first one is the file where main code is, and the second one handles the interrupts notifications in the system (which work really well!).

And that's it! have fun developing with your Hercules.

July 23 2018

Kompletowanie postaci? Czyli trochę tła fabularnego...

W ostatnim czasie kilka razy zdarzyło mi się usłyszeć, że w rekonstrukcji dobrze jest mieć skrystalizowane to dokładnie kogo się rekonstruuje. I w sumie się z tym zgadzam. Z drugiej strony w sumie od zawsze podobała mi się idea bardziej fabularyzowanych projektów, więc - czemu nie. Postanowiłem pogodzić jedną ideę z drugą.

Szpilkarz, Mendel Hausbuch
(niestety dopiero 1533)
Skupiamy się oczywiście na datowaniu XIV/XV wiecznym, ale zostawiając na tyle dużo elastyczności by wszystko pasowało i na imprezy datowane stricte na XIV wiek jak i na II połowę XV wieku. Dodatkowo fajnie by było wrzucić w to jakiś pierwiastek militarny, bo - wiadomo - zawsze daje to więcej ciekawych rzeczy do roboty w dzisiejszym zmilitaryzowanym reko 😉.

Jeśli chodzi o lokalizację geograficzną, to celuję w dzisiejszą północną Polskę, czyli tereny Zakonu Krzyżackiego, od Torunia do Gdańska. Bez detali, bo zasadniczo nie jest to potrzebne.

Jeśli chodzi o wykonywany zawód, to z jednej strony chciałbym, aby był to rzemieślnik - szpilkarz lub krawiec - a z drugiej strony najemny żołnierz, najpewniej okrętowy (bo czemu nie) - osoba, która będąc na statku chroniła go na wypadek ataku itp. I w ten oto sposób, wydaje mi się, mamy skompletowany pewien zarys.

Co dalej? Jak to ma działać? Jak donosi Kazimierz Lepszy [1] pruski marynarz w XV wieku pływał około 24 tygodnie w roku, przez pozostałą część roku Bałtyk był - zakładam - nieżeglowny. Za ten czas dostawał on 18 grzywien pruskich, co daje nam 2,92 kg srebra. Dodatkowo w czasie rejsów miał zapewnione wyżywienie, co oznacza, że całą tą sumę mógł zatrzymać dla siebie i wydać na wszystko, czego mu trzeba.

Jeśli chodzi o zarobki szpilkarza czy krawca, to nie dysponuję tak szczegółowymi danymi na temat zarobków, ale w oparciu o zarobki innych rzemieślników, jakie kiedyś przedstawialiśmy [2] oszacować można je na około 3..4 gAg/dzień licząc nawet dosyć optymistycznie.

Takie sumy dają nam 3,5..3,7 kgAg/rok, czyli od ok. 9,6 gAg/dzień do 10,1 gAg/dzień średniorocznych zarobków. Jak na rzemieślnika bardzo wysoko, nawet jeżeli uwzględnimy, że musi on część środków wydać na uzbrojenie, potrzebne do obrony statku, którym płynie.

Jeśli chodzi o uzbrojenie, to w pierwszej kolejności interesuje broń zasięgowa. Kusza kosztować będzie od 60 gAg do 120 gAg, piszczel około 50 gAg, a hakownica 120 gAg [3]. Do tego oczywiście dorzucić trzeba koszt amunicji do w/w - około 0,12..0,70 gAg za strzał z broni palnej i istotnie mniej, jeśli chcemy używać kuszy [3]. Do tego kord (około 16 gAg) lub miecz (od 30 gAg  do powyżej 50 gAg) oraz jakaś broń drzewcowa (kosztów nie udało mi się znaleźć, jednakże pewnie do 15 gAg).  Łącznie na uzbrojenie zaczepne przeznaczymy zatem od około 100 gAg aż do niecałych 200 gAg

Jeśli chodzi o uzbrojenie ochronne to na pewno potrzebny będzie nam hełm - około 60 gAg - oraz jakaś przeszywanica - ok. 40 gAg. Czyli razem 100 gAg za na prawdę podstawowy pancerz. Do tego dorzucić możemy np. kolczugę (koszt szacuję ok 300 gAg). Niestety cen pancerzy nie mam zbyt wiele, a te które posiadam to raczej droższe niż tańsze egzemplarze [3].

Tak więc na ekwipunek do służby na okręcie wydamy co najmniej od 200 gAg do nawet 600 gAgNadal kwoty co najmniej 5..10 razy mniejsze niż z półrocznego żeglowania przywieziemy do domu (jak wrócimy żywi 😆). Podobnie jak w przypadku klasycznej wojaczki, taka służba istotnie daje niemały profit.

Jeśli chodzi o uzbrojenie, to nie wydaje mi się (tzn. - nic na to nie wskazuje), by uzbrojenie żołnierzy na morzu odstawało jakoś od typowego uzbrojenia danej epoki. Chciałbym sprawić sobie bosak (jest bardzo dużo znalezisk takiego narzędzia) i używać go jako - przy okazji - broni drzewcowej. Tego rodzaju zabytki znajdowane są bardzo często wszędzie tam, gdzie realizowana była żegluga śródlądowa. Kilka bosaków znaleziono w zasypisku fosy we Wrocławiu. Zabytki a-d datowane są na średniowiecze [4]:




Podobne bosaki znaleziono m.in. w Amsterdamie - naliczyłem w katalogu 280 sztuk datowanych od 1200 roku do czasów współczesnych [5]. Na interesujący nas okres - 1350 - 1475 mamy ich aż 127 sztuk, a co najważniejsze o dosyć podobnej formie:


  
 

Co w wyczerpujący chyba opisuje formę bosaka datowanego na XIV/XV a nawet na XIV - XVII wiek, bazując na datowaniu zabytków z Holandii.

Jeśli chodzi natomiast o tekstylia, to niezwykle kuszącą opcją jest szata wierzchnia z kapturem, jaka czasami widywana była m.in. na marynarzach [5], na przykład tutaj:

Przybycie Ludwika IX do Damietty, ok. 1474-1475 (fragment)/Jednakże póki co - mimo tego co zgromadziłem - nie mam dostatecznie dużo źródeł, aby w 100% pewny sposób zrekonstruować taki ciuch, więc raczej dam sobie z nim spokój. A inne ciuchy? Być może wreszcie skórzany kabat lub coś, co wydaje się, że byłoby praktyczne na morzu. Ale to kwestia przyszłości, obecnie ciuchów mam pod dostatkiem... no może jeszcze robe na jesieni jakieś 😉.

[1] Kazimierz Lepszy "Dzieje floty polskiej", Gdańsk 1947.
[2] http://nikodem.blogspot.com/2016/04/zarobki-i-ceny-w-poznosredniowiecznej-i.html
[3] http://nikodem.blogspot.com/2016/12/zarobki-i-ceny-w-poznosredniowiecznej-i.html
[4] Magdalena Konczewska, Paweł Konczewski, "Zabytki metalowe z fosy miejskiej we Wrocławiu", w: Jerzy Piekalski, Krzysztof Wachowski (red.), "Wrocław na przełomie średniowiecza i czasów nowożytnych. Materialne przejawy życia codziennego", Wrocław 2004.
[5] https://nikodem.blogspot.com/2015/06/robetunika-z-kapturem-czesc-1.html

July 07 2018

Szpilki

SWYOR-774574: Medieval pin 1300 - 1400, York, Anglia
W ramach powiększania zestawu swoich akcesoriów postanowiłem nabyć/zrobić sobie zestaw kilku...kilkunastu szpilek, a przy okazji odtworzyć część warsztatu szpilkarza - rzemieślnika wytwarzającego szpilki.

Najpierw - sama szpilka. Istnieje bardzo dużo znalezisk tego rodzaju artefaktów. Duża część z nich posiada dosyć złożone, często odlewane główki, co trochę utrudnia takie zamówienie. Na szczęście w źródłach sporo jest też szpilek z zawijanymi główkami. Obok i poniżej kilka przykładów tego rodzaju zabytków. Wszystkie wykonane są z stopów miedzi (mosiądz, brąz etc).

Średniowiecze, Vadstena, Szwecja



NLM-FE8DA4: Medieval Pin 1350-1500, Lincolnshire, Anglia XIV/XV w. Londyn, Anglia. XIV/XV w. Bolzano, Tyrol, Włochy.
XV/XVI w., Londyn, AngliaJeśli chodzi o technikę wytwarzania szpilek, to o ile sposób zawijania drutu na główce, o ile różnorodny, nie wymaga żadnych wyrafinowanych narzędzi - w zasadzie można to zrobić ręcznie, a jak się ma już jakiekolwiek kombinerki to w ogóle sprawa staje się prosta; o tyle ostrzenie szpilek nie jest takie trywialne, jak można by pomyśleć.

Wraz z szukaniem znalezisk i przykładów samych szpilek udało mi się natknąć na coś, co nazywa się "kością szpilkarza". W dużym skrócie, jest to specjalnie ukształtowany kawałek zwierzęcej kości, który istotnie upraszcza ostrzenie szpilek. Zachowało się nawet kilka zabytków tego rodzaju narzędzi:

XV/XVI w. Londyn, AngliaXV/XVI w. Londyn, AngliaXVI w, Londyn, AngliaXVI w. Londyn, AngliaXVI w. Londyn, AngliaPokazane powyżej i obok zabytki są w większości XVI wieczne, co nie zmienia faktu optymistycznie założyć, że tego rodzaju narzędzia wykorzystywano także wcześniej. Opis korzystania z takiej kości - jeśli nie jest to oczywiste - znajdziemy tutaj albo tutaj.

W kolejnej części - moja próba rekonstrukcji kości szpilkarza oraz dalej, rekonstrukcji szpilek z zawijanymi główkami z wykorzystaniem tej kości, oraz rekonstrukcji osełki z Wrocławia (o osełkach także za jakiś czas).

July 05 2018

Leon

Leon jest obszyty na antyk (powiedzmy), ale wszystko wskazuje, że nie jest to okres na jaki będę najwięcej jeździł w życiu, dlatego też zacząłem sprawiać mu ubrania na XIV/XV wiek, idąc podobnymi uniwersalnymi tropami jak przy doborze swoich ciuchów. Plus lekkie nadwymiarowanie (bo jeszcze urośnie, a ja - mam nadzieję - już nie).

Pierwsza na warsztat poszła koszula. Uszyta ręcznie z niebielonego lnu (maszynowo tkany). Klasyczny wykrój prostokąta, z kwadratowymi klinami pod pachami. Jest dosyć długa, więc posłuży i długo. Jak będzie za wąska przewiduję dodanie po bokach klinów, które ją poszerzą. Tyle z planów co do koszuli.

Dalsze plany obejmują jakiś cieplejszy ciuch wierzchni - tutaj wybrałem H62 ze znalezisk Grenlandzkich - raz. że ma ciekawy wykrój, a dwa że w oryginale był to ubiór zdecydowanie dziecięcy. W mojej rekonstrukcji planuję pominąć podszewkę, w jaką wyposażone było najpewniej ubranie, bo i po co, skoro jest koszula. Tunikę szyję z kremowej wełny w splocie skośnym (chyba 2/2) - docelowo zostanie pofarbowana, jak będzie okazja (wełna jest dekatyzowana i folowana, więc nic nie powinno się stać podczas gotowania).

Po tunice przyjdzie pewnie czas na nogawice, a jeśli nie to wykorzystam wczesne spodnie, szczególnie, że zabytek z Czech (II połowa XIII wieku) wskazuje, że dzieci mogły takowe nosić. Oryginał jest dosyć bogaty - wiadomo, że zostały uszyte z tkaniny importowanej aż z Hiszpanii. Można założyć, że tego rodzaju ubiór pod koniec XIV wieku, mógłby być dalej używany przez niższe warstwy.
Spodnie dziecięce, 1270-80, Praga, Hiszpania. Kolejne 

July 02 2018

Podwiązki


Temat często pomijany, a istotnie zwiększający komfort noszenia nogawic - podwiązki. Dzięki nim nogawice nie spadają - nawet, gdy nie są podwiązane do pasa/gaci; no i są dobrze dopasowane do nogi.

Jak pokazuje ikonografia (tutaj głównie Luttrel Paslter, 1325 - 35) podwiązki nosili wszyscy - włącznie z biedotą i chłopami. Oczywiście, różne są materiały z jakich wykonywano podwiązki.

W muzeach i na ikonografii znaleźć można podwiązki wykonane z skórzanych pasków - takie wydawały się dominować, przynajmniej jeśli wierzyć interpretacjom ikonografii. Jednakże zdarzały się również podwiązki tekstylne - taki przykład widzimy na poniższym zdjęciu z muzeum w Londynie (XIV wiek).


Podobne podwiązki znaleziono m.in. podczas prac wykopaliskowych w Gdańsku:



Ja w mojej rekonstrukcji poszedłem trochę na skróty - wykorzystałem w tym celu zwykłą, prostą krajkę, bez charakterystycznych frędzelków.. Tego rodzaju krajki niewątpliwie także musiały być stosowane, gdyż widoczne są na ikonografii.

Moje podwiązki wykonane są z krajki - farbowanej naturalnie, ręcznie tkanej z ręcznie przędzionej wełny. Na końcach podwinięte i obszyte, aby się nie siepały (są cięte z dłuższego fragmentu krajki).


June 19 2018

Torba z deseczkami - część 2

Tacuinum Sanitatis, 1390-1400
Niedawno pisałem o tego rodzaju torbie; powoli dochodzę teraz do końca jej wykonania. 

Torba uszyta została z maszynowo tkanego lnu (worek wojskowy). Jest to po prostu zszyty ze sobą po bokach złożony prostokąt. Wykonałem kilka dziurek i obszyłem je lnianą nicią, aby się nie siepał. Następnie zaszyłem w środku sosnowe (chyba - kupiłem ją w OBI) deseczki z odpowiednimi otworkami i przełożyłem przez nie konopną linkę.

W ikonografii występuje sporo sposobów mocowania i noszenia torby. Niektóre noszone są przez ramie, inne w dłoni. Ja zdecydowałem się na długo konopny sznurek, tak aby można było go przełożyć przez ramię. Często jednak spotyka się torbę z krótkim paskiem do niesienia w dłoni.

Pałac Biskupi Trento,
Włochy, 1397 - 1400
    
Nawiedzenie Najświętszej Maryi Panny, Węgry ok 1455 

Moja torba prezentuje się dosyć ubogo. Jest istotnie większa niż te przedstawione poniżej i ma trochę inne proporcje (tak krawiec kraje, jak mu materiał staje...). Poza tym jednakże niczym nie różni się od tych ze źródeł.

     

 

June 17 2018

Łomża: pojechał, pomaszerował i wrócił z nowymi fantami

Za 4lomza.net
W ostatni piątek byłem w Łomży, na imprezie organizowanej przez Pozytywnie Historycznych. Uświetniała ona 600-lecie nadania praw miejskich temu miastu. Impreza jak impreza - dużo turystów, fajni rekonstruktorzy, otoczka festynowa 😉 tak jak miało być.

Przy okazji bytności na imprezie udało mi się pogadać z ciekawymi ludźmi, załatwić kilka interesów i odebrać kilka fantów. O tym jednakże za chwilę, a póki co zdjęcia z imprezy, zaczerpnięte ze stron mediów.
         Za  4lomza.net Fot. Paula Gałązka Fot. Paula Gałązka
Oprócz obgadania kilku kwestii dotyczących przyszłych projektów (np. czy w ogóle sens je zaczynać 😉) odebrałem od Roberta kilka drewnianych fantów:

  

Talerz oparty jest o znalezisko z Kumańskiego kurhanu, znajdującego się w Kirowie (Obwód Chersoński, obecnie Ukraina).  Kurhan datowany jest na 10 - 15 wiek, aczkolwiek naczynia w tej formie pojawiają się np. w Nowogrodzie dopiero około 13 wieku.

Na zabytku widoczne są ślady toczenia, podobnie jak na rekonstrukcji. Oryginał wykonany jest z jesionu, rekonstrukcja z  lipy. Talerz zabezpieczony został olejem lnianym.

Oprócz talerza w kurhanie tym znaleziono szereg innych ciekawych elementów wyposażenia, między innymi instrument muzyczny - prosty, drewniany kobyz.

Odebrałem też piękne drewniane pojemniczki. Jeszcze nie wiem co będzie w nich przechowywane, ale są zbyt ładne, by nie brać 😉.

                 




Pojemniczki, datowane na ok 1400 rok, oparte są o znalezisko z Holandii - całą skrzynię(?) takich pojemniczków wyłowiono tam z morza z wraku statku. Niestety nie wiem co było oryginalnie w środku.

Ponadto uzupełniłem mieszek większą ilością monet (gdańskie szelągi Konrada V von Jungingena):

Łącznie w mieszku znajduje się ich piętnaście. Te rekonstrukcje bite są w aluminium 😅, oryginały bite były w srebrze, po ok. 1,63 g srebra próby 750. Daje to łącznie 18,34 gAg srebra - to wcale nie tak dużo - za tyle można przeżyć 2..3 tygodnie ok 1400 roku. 

June 09 2018

Prosta sakieweczka

Za O. Goubitz, "Purses in Pieces".
Jako że sakiewieczek i pojemniczków nigdy za mało, uszyłem sobie prostą sakiewkę z założeniem trzymania w niej monet. Oparta jest o zabytek z Lubeki datowany na XV wiek. Zrezygnowałem z dekoracyjnego przeszycia przy krawędzi (głównie z powodu braku dokładniejszych informacji na temat tego w jaki sposób zostało wykonane) oraz zmieniłem proporcja sakiewki oraz kształt jej krawędzi dolnej na bardziej półokrągły - tego rodzaju zabytki także są odnajdywane i podobnie datowanie.

Sakieweczka uszyta została z garbowanej roślinnie koźlej skóry. Sakiewka została zszyta lnianą nicią, która także posłużyła do obszycia górnej jej krawędzi. Zamykana jest na dwa rzemienie wykonane z rozciętych pasków skóry z ozdobnymi nacięciami na nierozciętych końcach.

Póki co w sakiewce jest tylko kilka gdańskich monet (dzięki Kaspian), ale docelowo pewnie trafi tam więcej rzeczy.


Kolejny plan - kolejna sakiewka, tym razem na przedmioty do rozpalania ognia.

June 07 2018

Nykobing - maj/czerwiec 2018

Fot. Ola Piotrowska
Właśnie wróciłem z chyba najfajniejszego wyjazdu w tym sezonie - niemalże tygodniu spędzonym w średniowiecznym skansenie w Nykobing (Middelaldercentret Nykøbing Falster). 

Centrum w Nykobing jest stanowczo najfajniejszym miejscem, jeśli chodzi o jakiegolwiek wydarzenia reko. W centrum znajduje się kilka w pełni wyposażonych i zrekonstruowanych na bardzo wysokim poziomie średniowiecznych chat. Kto nie widział powinien koniecznie obejrzeć chociażby zdjęcia, aczkolwiek nie oddają one całkowicie magii tego miejsca.
Fot. Ola Piotrowska

Zakwaterowani byliśmy na piętrze w budynku karczmy, przy głównym placu miasta. Prosta sala do wspólnego spania - koło 10 łóżek plus kilka sienników na podłodze. Niesamowicie fajnie i wygodnie. Wszystkie domki są bogato wyposażone, więc nie trzeba martwić się za nadto kubkami, miseczkami czy łyżkami (aczkolwiek warto mieć własne, ulubione oczywiście).

W skansenie można robić różne ciekawe rzeczy. Generalnie, oprócz obsługi kilku codziennych elementów dla turystów (turniej rycerski, stanowisko łucznicze, strzelanie z trebusza) nie było zbyt wiele do roboty. Czas spędzałem trochę na krawiectwie, szwendaniu się, podbieraniu jajek kurom i gęsiom i maszerowaniu w szyku.

Korzystając z okazji chciałbym wszystkim podziękować; zwłaszcza Kamilowi - za zorganizowanie całości wyjazdu; Błażejowi za transport na miejsce (w doskonałym towarzystwie - dzięki Mati i Hiszpan) i jajka na wiele sposobów ;) oraz Oli za wspaniałe zdjęcia. Dziękuję też wszystkim innym za miło spędzony czas i mam nadzieję, że jeszcze się zobaczymy.

Dzięki pobytowi w Nyko mogłem sprawdzić także swój sprzęt. Na terenie miejsca nie ma na nowoczesne przedmioty i patenciarstwo. Rzeczy o które najbardziej się martwiłem - buty i nóż, okazały się super wygodne i użyteczne. Plany na przyszłość? Więcej akcesoriów, koniecznie. W głowie powstaje cała lista pierdół do kupienia/zrobienia.

A tymczasem, trochę więcej zdjęć wykonanych przez Olę.




May 24 2018

Tunika z jaskini Manazan

fot. Tesia Tomczak
Jeszcze przed wyjazdem do Czerska udało mi się skończyć szyć tunikę na podstawie zabytku znalezionego w tureckiej jaskini Manazan. Ta długa koszula/tunika  datowana jest szeroko, nawet od ósmego wieku (na podstawie kontekstu archeologicznego) czy dziesiątego wieku (na podstawie bizantyjskiej ikonografii podobnych. Korzystałem z materiałów referencyjnych i wykrojów znajdujących się na tej stronie (stamtąd też pochodzą wykroje i ikonografia przedstawiona poniżej).

Tunika uszyta została z ręcznie tkanego lnu w splocie płóciennym (tak jak oryginał). Obszycie wykonałem z czerwonego jedwabiu, niestety chyba maszynowo tkanego. Całość zszyta ręcznie lnianymi nićmi, jedwabne obszycie obszywane jest czerwoną jedwabną nicią.

Klapka na dekolcie tuniki zapinana jest na dwa brązowe guzy, zapinane w jedwabne (ręcznie tkany jedwabny sznurek) pętelki.

Tunika ma bardzo ciekawy krój, który z jednej strony kojarzy mi się z znaleziskiem z Moselund, ale z drugiej strony kliny boczne wszyte są aż w rękawy przyjemnie je poszerzając.


Moją wersję tuniki wzbogaciłem jedynie o obszytą jedwabiem klapkę, zamykającą dekolt (okazuje się, że to niesamowicie praktyczne rozwiązanie!). Rozwiązanie to zostało zaczerpnięte z XI wiecznych przedstawień bizantyjskich:

Kościół Nea Moni na Chios,
Grecja; połowa XI wieku

I korzystając z okazji Trochę więcej zdjęć z Czerska - w omawianej tunice oczywiście. Z resztą było i tak zbyt ciepło, by hasać więcej w kaftanie. Może kolejnym razem będzie "lepsza" pogoda.

fot. Tesia Tomczakfot. Tesia Tomczak

fot. Tesia Tomczak fot. Tesia Tomczak


















fot. Justyna Kamińska



















P.S. Nic tak dobitnie nie przypomina Ci o tym jak jesteś brzydki, jak fakt, że robią Ci zdjęcia tylko, jak trzymasz jakieś kochane dzieciaczki na rękach 😭😭.

May 10 2018

Szybka sakiewka


W ramach kompletowania stroju do rekonstrukcji Kipczaka na zbliżający się Czersk sprawiłem sobie prostą sakiewkę do pasa. Oparta jest ona na kilku przerysach z stel kamiennych - numery 23-29 oraz 36, 37 i 39 (pokazane poniżej; za С.А. Плетнёва "Половецкие каменные изваяния", 1974). Oczywiście moja interpretacja, że są to istotnie sakiewki jest cóż... tylko moją interpretację 😀.


Sakiewka została uszyte z koźlej skóry garbowanej metodami naturalnymi - akurat taką cienką skórkę miałem pod ręką, a dzięki zastosowaniu kozy jest szansa na pewną wodoodporność. Sakiewka zaciągana jest na rzemyk z tej samej skóry i posiada doszytą prostą pętelkę do założenia na pasek.

Na zdjęciu, obok sakiewki, widoczne są inne elementy, które wisieć mają na pasku Kipczaka - proste krzesiwo dwukabłączkowe (chociaż to mam głównie na XIV/XV i chcę wymienić w tym zestawie na ogniwkowe, zgodnie z większością zabytków z rusi oraz przedstawiueń na stelach) oraz prosty nóż w skórzanej pochewce - także przedmiot 'generyczny' i do wymiany na konkretną rekonstrukcję jakiegoś zabytku.

Nie jest to oczywiście super-koszerne reko; sakiewka pokazana na zdjęciu to raczej przedmiot podyktowany potrzebą chwili i czystą praktyką - koniecznością trzymania przy sobie chociażby pieniędzy czy zupełnie współczesnego telefonu.

Docelowo chciałbym tą sakiewkę wymienić na coś bliższego znanym zabytkom archeologicznym. Szczególnie interesujący jest przerys numer 35 na powyższym obrazku, który przypomina taką kaletkę znalezioną w Nowogrodzie:


No ale to plany na przyszłość, podobnie jak uzupełnienie paskowego zestawu o na przykład łyżkę wraz z pokrowce czy grzebień wraz z pokrowcem. A tymczasem do zobaczenia w Czersku.

April 21 2018

Kolejne dodatki - nowe fanty

Do mojej reko-szafy dołączyły dwie niewielkie, acz bardzo ważne rzeczy - czapka i buty. Czapka to próba rekonstrukcji potencjalnego nakrycia głowy XIII-wiecznego Kipczaka zamieszkującego Ruś - Czarnego Kłobuka, a buty to rekonstrukcja jednego ze znalezisk z Holandii, opisana w książce Olafa Goubitza "Stepping through time".

Czapka uszyta jest przeze mnie z karakuł (niestety z współczesnego błamu) z podszewką z lnianego płótna w naturalnym kolorze. Jako że nie mam żadnych źródeł na tego rodzaju czapkę to zdecydowałem się na prosty wykrój w kształcie walca (jak w czapce z Herjolfsnes). Oczywiście, czarna czapka jest kluczowym elementem odtwarzania Czarnego Kłobuka (lit. Czarne Czapki).

Drugim nowym nabytkiem są niskie buty europejskie, datowane na dosyć szeroki przedział: XIII - XV wiek. Prezentują się one następująco:


Buty uszyte zostały przez Piotra Krigera, na podstawie znaleziska z Dordrechtu, datowanego na XIV wiek. Uszyte buty zostały odrobinę zmodyfikowane względem zabytku - dodano otok/brandzel, aby wytrzymały dzisiejsze nawierzchnie oraz obszycie krawędzi na górze, ponieważ po prostu tak mi się bardziej podoba (oczywiście samo takie obszycie jest w pełni potwierdzone historycznie, jeśli wierzyć książce Goubitza 😉). Zabytki, na których się wzorowałem wyglądają tak:



Niebawem postaram się zrobić lepsze zdjęcia butów - już na nogach :).

April 16 2018

Ceramika

Do mojej kolekcji reko-fantów dołączyły trzy gliniane kubeczki wykonane przez pracownię  Reko Gary :


Pierwsze dwa to XIV wieczne siwaczki na podstawie zabytku wykopanego w Kołobrzegu:


Zabytki zostały wykonane z gliny z dosyć drobną domieszką i wypalone redukcyjnie na siwy kolor. Jeden z kubków został dodatkowo - eksperymentalnie - uszczelniony poprzez mlekowanie. Póki co nie miałem okazji go przetestować, ale nadchodzący sezon pokaże jak to będzie.

Kolejny kubek, a właściwie czarka, to próba rekonstrukcji czarek, widocznych na Połowieckich stelach kamiennych. Bardzo często w dłoniach siedzących mężczyzn pojawia się czarka (?) lub inne naczynie, wyglądające jak niewielki, pękaty kubek bez uszka (rysunek po lewej).

    

Jako że przerys steli nie jest zbyt wysokiej jakości źródłem do rekonstrukcji to dodatkowo postanowiłem wykorzystać zabytek z książki Pletnewej o Czarnych Kłobukach (rysunek powyżej, po prawej stronie). 

Kubek wykonany został z gliny z domieszką drobnego tłucznia granitowego i wypalony w atmosferze utleniającej, na piękny jasnoceglasty kolor. Doskonale leży w dłoni 😀.


March 29 2018

Połowiecki kaftan, część 3

Wreszcie udało mi się skończyć kaftan i porobić trochę zdjęć. Mimo brzydkiej pogody wyszedłem nawet na dwór 😉 i tutaj przyjemnie okazało się, że wbrew moim oczekiwaniom, w kaftanie jest nawet całkiem ciepło.

Na zdjęciach poniżej pod kaftanem mam opisywane wcześniej lniane spodnie. 





















Kaftan zapinany jest na osiem brązowych guzów, nie opartych na żadnym konkretnym znalezisku (do zmiany), ale spójne z tym co prezentuje Pletneva w swojej książce o Czarnych Kłobukach. Dwa guziki umieszczone są na stójce, pięć zapina korpus od pasa do szyi a ósmy guz znajduje się w środku i utrzymuje drugą, wewnętrzną połę na miejscu





















Kolejnym elementem, który właśnie szyje, jest długa koszula wzorowana na zabytku znalezionym w jaskini Manazan w Turcji. Koszula uszyta będzie z ręcznie tkanego lnu z ew. jedwabnymi dodatkami/obszyciami na stójce czy krawędziach rękawów..

March 25 2018

Torba z deseczkami

Detail not sure of what picture if anyone knows let me know. Hans Hirtz, Obnażenie Chrystusa
z Pasji z Karlsruhe, ok.1440 r.
Od dawna chodził mi po głowie pomysł zrobienia tego rodzaju torby, jak pokazana na obrazie po prawej stronie. Podoba mi się wizualnie dużo bardziej niż klasyczne torby pielgrzymie, a poza tym wydaje się troszkę praktyczniejsza. 

Tego rodzaju torby przewijają się w ikonografii przez niemalże cały XV wiek. W II połowie bardzo często towarzyszą strzelcom czarnoprochowym, co zdaje się można uzasadniać ich szczelnością (trzymany w środku proch czarny nie będzie tak łatwo ulegał zawilgoceniu). Wcześniej jednakże są one popularne wśród pospólstwa, żołnierzy, drobnych kupców etc.

Poniżej kilka przykładowych przedstawień z epoki, pokazujących tego rodzaju torby - o różnej wielkości i różnym zastosowaniu.


Tacunium Sanitatis, ok 1400 r. Tacunium Sanitatis, ok 1400 r.
Kreuztragung Christi Kunstwerk: Temperamalerei-Holz ; Einrichtung sakral ; Flügelaltar ; Meister des Fridolfinger Altars ; Salzburg ; Mt:27:031-32 , Mk:15:021-022 , Lk:23:026-31 , Jo:19:016-17  Dokumentation: 1485 ; 1495 ; Fridolfing ; Deutschland ; Bayern ; Römisch-katholische Kirchenstiftung  Anmerkungen: 73x195,5 ; Fridolfing Johanneskirche Mistrz Ołtarza z Fridolfinger,
Droga Krzyżowa, 1485/95 r. Bag with wooden bars: 1475-1480  Fluegelaltar Meister Von Uttenheim Suedtirol Mistrz z Von Uttenheim,
Fluegelaltar, Płd. Tyrol, 1475-1480 




Fluegelaltar, Steiermark, 1480-1485 
Tego rodzaju torby mają jednak swój starszy rodowód w wczesnośredniowiecznych torbach z drewnianymi biglami. Sporo tego rodzaju elementów znaleziono na stanowiskach takich jak np. Hedeby (Haithabu) czy Birka. Poniżej kilka przykładowych zdjęć.



Tego rodzaju torby niezwykle popularne są w Skandynawii przez szerszy okres czasu. Generalnie łączy się z je z tradycyjnymi Saamijskimi torbami. Tego rodzaju torby (czy też w zasadzie same bigle do toreb) znaleziono na statku Vasa, który zatonął w I połowie XVII wieku. Na statku znaleziono między innymi takie zabytki:



Jak widać więc, po dużym podobieństwie zabytków, mimo różnicy wieku na poziomie ponad 600 lat, Szwedzi mieli słabość do tych toreb 😉.

Moją rekonstrukcję planuję jednak bardziej oprzeć o przedstawienia takiej torby z późnego średniowiecza. Torba uszyta będzie z grubego lnu z wszytymi dwoma świerkowymi listewkami. Całość zawieszona będzie na konopnym sznurku, dla uproszczenia całości. Niebawem pochwalę się rezultatami rekonstrukcji kroju.

March 20 2018

Impedance spectrometer


Some time ago I was showing 3D render of my impedance spectrometer project. It was planned for a competition on Elektroda.pl, but of course I massively misjudged the amount of time needed to finish the project (it is still not finished). So I cab shed some light on the device, I guess...

Impedance spectrometer is a device that measures the complex impedance - real resistance + imaginary reactance as a function of frequency. It is widely used in sensor applications, biosensing, electrochemistry and material sciences. We will talk about some of the applications later on, when the device will be finished and ready to perform some test measurements.

The impedance spectrometer is based on AD5933 - an 1 MSPS, 12-Bit Impedance Converter and Network Analyzer:

The system is controlled by an STM32 ARM Cortex-M3 MCU (STM32F103CBT6) with USB capabilities. It is configured as an virtual serial port. The MCU communicates with the AD5933 over I2C, controls the relays for range changing and the system clock (AD5933 can be used with internal or external clock). As the system clock DS1085 from Dallas-Maxim is utilized, as it offer a quite broad range of frequencies (and I got it at home).

Okay, so let's start from the beginning. I had these network analyzers at home for few years (ordered them at some point or got them as samples, I don't really remember). It was high time to do something with them.

The block schematic of the IC reveals its quite complicated insides and very simple analogue front-end - it needs only a single external resistor - RFB:


In order to improve functioning of the analog front-end, I have utilized a more expanded analog front-end, from this paper - (K. Chabowski et. al, "SIMPLE WIDE FREQUENCY RANGE IMPEDANCE METER BASED ON AD5933 INTEGRATED CIRCUIT", Metrol. Meas. Syst., XXII (2015)). The analog front-end looks like so:


It's an exact copy of the schematic from the paper. Q3 and Q4 MOSFETs are used for input and output protection (instead of TVS or other similar elements, used usually). Not all values on this schematic might be correct, so please refer to the repository on GitHub, linked below.

After the front-end we have the ICs - AD5933, DS1085 and an ULN2001 for driving the relays for the  RFB switching, as seen above.

The DS1085 has two outputs - one of them is fed to the MCLK input of the AD5933, the other is an auxiliary clock, that is outputted on some gold-pins.

In the schematic on the right you can also see an ULN2001AD, that is driving the relay coils. I was being a bit lazy, and decided to use an integrated driver, not discrete transistors

Everything in the system is controlled by an ARM microcontroller (MCU) - STM32F103CBT6. For debugging purposes I've connected three LEDs to the MCU, to signal various things (e.g. USB communication).


Subseuently I have designed the printed circuit board for this circuit. It is a relatively simple, two-sided PCB.The PCB size was adjusted so it will fit in an metal enclosure from AliExpress,

All the miscellaneous signals (external triggers, auxiliary clock etc) as well as I2C are connected to goldpins close to the back side of the PCB. These will be connected to some external connectors later on.

   

Most of the elements are on the top side of the PCB. The elements visible at the bottom are protection diodes and MOSFETs, that are present on all the inputs (including the measurement inputs, where MOSFETs are used, due to lower capacitance).

Currently the spectrometer is fully assembled with - I hope - all the needed bodge wires present on the PCB. Here's a photo of an assembled unit:


Regarding the embedded software, the virtual COM (UART over USB) is working and I2C is working (on the MCU). Currently I'm working on writing high-level functions to control the DS1085 clock and the impedance analyzer itself.

Project documents and source codes are available on my GitHub - https://github.com/nikodem-czechowski/Impedance_spectrometer - all the bodge-wires are already implemented in the schematics, and the PCB is corrected accordingly. Still, I don't take any responsibility that the device documented there is 100% working and correct.

February 16 2018

Skórzane ubrania w średniowieczu

Skórzany jerkin, 1550-1600 z Muzeum w Londynie.
Większości zdroworozsądkowych rekonstruktorów skórzane ubrania kojarzą się raczej z bardzie heroicznymi czasami polskiego RR, spodniami motocyklowymi, ewentualnie Koroną Krolów. 

Okazuje się jednak, że są pewne przesłanki, iż skóra także była wykorzystywana jako materiał do szycia ubrań. Postanowiłem w poniższym krótkim zestawieniu zebrać sobie (i może sukcesywnie dopisywać?) dostępne w Polsce źródła na ubrania szyte ze skóry w X - XV wieku, a jest ich co najmniej kilka w tym także znaleziska archeologiczne, które są dosyć 'twardymi' dowodami. 

Dodatkowo chciałbym uzupełnić to dalszymi źródłami spoza naszego kraju, a także spoza tego datowania - jest sporo zachodnich, nowożytnych skórzanych ubrań rozsianych po muzeach m.in w Anglii czy Niemczech - jak na przykład pokazany po prawej jerkin (nie mam zielonego pojęcia, jak tłumaczy się to na język polski w odniesieniu do takiego, konkretnego ciucha).

Postaram się zabytki (i inne źródła) umieścić w kolejności chronologicznej, ale nie zawsze to jest możliwe, szczególnie jeśli kiedykolwiek dodam cokolwiek do tego wpisu. 

Agnieszka Samsonowicz ("Wytwórczość skórzana w Polsce wczesnofeudalnej", 1982r.) pisze o szeregu ubiorów skórzanych. Najstarsze z wymienionych datowane są na XI wiek i pochodzą z Ostrowa Tumskiego, Nysy, Opola, Kruszwicy. 

O Ostrowie Tumskim pisze Elżbieta Ostrowska ("Badania archeologicane na Ostrowie Tumskim we Wrocławiu w 1958 r." 1961r.), niestety dosyć ogólnie. Nie udało mi się także dotrzeć do zdjęć czy rysunków zabytku.

Niestety nie udało mi się dotrzeć do (chociażby) opisów zabytków z Opola czy Kruszwicy.

Nie tylko w Polsce oczywiście przewijają się skórzane ubrania. Zoltan Boldag podaje, że równie chętnie korzystali z nich np. Węgrzy (Z. Boldog.Z. Petkes, B. Sudár, A. Türk, "From the ancient homelands to the Carpathians – from the finds to the apparel"). Pisze on, że skóra chętnie używana była przez Węgrów do produkcji ubrań.

Dodatkowo, w muzeum w Głogowie znajduje się fragment skórzanego rękawa datowane na XII wiek:

Zdjęcie użytkownika Tais Stit.Muzeum w Głogowie, XII wiek. fot. Tais Stit

Dalej u Samsonowicz pojawia się datowany na I połowę XIII wiek kolejny fragment ubioru z Wrocławia (Nowy Targ). W fragmencie tym wyraźnie widać miejsce szycia oraz coś, co wygląda na wiązania - pozostałość zapięcia, takiego ubioru(?).


Dodatkowo Samsonowicz wspomina o co najmniej dwóch źródłach pisanych, odnoszących się do skóry w zastosowaniu odzieżowym: nadanie uposażenia dla klasztoru w Litomierzycach (Czechy)  oraz cytuje fragment Powieść Doroczną. 

 

W obu przypadkach mowa jest o skórze źrebięcej/końskiej, która podobnie jak inne miękkie skóry - koźla, owcza czy jelenia - o wiele lepiej nadaje się do produkcji ubiorów niż typowa skóra bydlęca, z jakiej szyje się np. buty, wykonuje paski, kaletki etc.

Zabytki z Nysy datowane są na XIV wiek, pośród nich Marian Tondera ("Średniowieczne zabytki archeologiczne odkryte w Nysie" 1966) wymienia kaftan skórzany pod zbroję, a także inne skórzane obiekty - mniej interesujące nas w świetle tego artykuł.


Kolejnym zabytkiem, a w zasadzie zabytkami, są fragmenty skórzanych kapturów - jako ten element identyfikuje je Turska ("Ubiór dworski w Polsce w dobie pierwszych Jagiellonów" 1987). Takie znaleziska pochodzą z Międzyrzecza Wielkopolskiego oraz Kalisza. Oba datowane są na XIV wiek.

   

Kaptury krojone są najpewniej z jednego kawałka skóry; posiadają zdobienia w dolnej części niewielkiej kryzy - ażurowe wycinanki lub ślady po przeszyciach kolorowymi nićmi. 

Turska w innych źródłach identyfikuje także elementy innych skórzanych nakryć głowy - czapek oraz hełmów(?). 


Tego rodzaju kaptur Turska widzi w przedstawieniu jednego z biczowników Jezusa ma Poliptyku Augustiańskim (Kraków, II połowa XV wieku).


Turska opisuje też inny zabytek z Międzyrzecza Wielkopolskiego, który identyfikuje jako skórzany kabat oraz drugi, podobny fragment znaleziony w Pułtusku. Oba datowane są na II połowę XIV wieku.


Tutaj ewidentnie mamy do czynienia z fragmentami odzieży - wskasuje na to dokładnie krój zachowanych fragmentów. W zabytku z międzyrzecza widoczne są nawet dziurki na guziki.

W Pułtusku znaleziono też bardzo ciekawe fragmenty skóry, które Turska identyfikuje jako elementy uzbrojenia ochronnego: napierśnik(?) i fragmenty osłony dłoni i ręki; datowane również na II połowę XIV wieku.


Szczególnie ciekawym wydaje mi się fragment naręczaka, który doskonale koresponduje z znanymi zabytkami - metalowymi - rękawic klepsydrowych z tego okresu. To tylko przykład zabytków, jakie wyszukać można w internecie:

    
    

Więcej o skórzanym opancerzeniu pisze Arkadiusz Michalak et al. ("Skóra w służbie wojny. Militarne i pozamilitarne, skórzane elementy wyposażenia wojownika w średniowieczu. Przegląd problematyki" w AAL 54 oraz "Czy w średniowieczu na ziemiach polskich używano skórzanych pancerzy" w Arma et Medium Aevum). Wymienia on szereg ciekawych zabytków; prezentuje między innymi skórzany pancerz z wrocławskiej fosy, który był przetykany żelaznym drutem



Trzeba koniecznie przy tej okazji wspomnieć o innych skórzanych elementach uzbrojenia. Są to głównie fragmenty uzbrojenia ramienia i/lub przedramienia.
Dordrecht, Holandia, 1250-1350  Wielka Brytania, 1300-1360  Lejda, Holandia XIV wiek Tartu, Estonia, XIV - XV w Wilno, Litwa, II połowa XIV wiek
Część z tych elementów posiada ślady nitowania, czy też wręcz ślady po żelaznych pasach, ale z drugiej strony takie zabytki jak np. ten z Dordrechtu nie posiadają nic, co wskazywałoby, że posiadały metalowe elementy wzmacniające. Elementy uzbrojenia ochronnego nie ograniczają się jednak tylko do fragmentów naręczaków. Innym charakterystycznym typem zabytku, jeśli chodzi o uzbrojenie skórzane, jaki przewija się w materiale źródłowym są skórzane palce, najpewniej elementy skórzanej ochrony dłoni (por. zabytki z Pułtuska). Wraz z rekonstrukcjami prezentują je Marloes Rijkelijkhuizen i Marquita Volken piszą ("A poor man’s armour? Late-medieval leather armour from excavations in the Netherlands"). 

   
Dordrecth, Holandia

Ze skóry wykonywano też elementy uzbrojenia zazwyczaj tworzone z tekstyliów, np. elementy pikowane - przeszywanice. Przykładem tego są zabytki Irlandii (muzeum w Dublinie, datowane na II połowę XII wieku oraz znaleziska z Valkenburga, gdzie odnaleziono komplet XIV-wiecznej zbroi z doskonale zachowanymi elementami pikowanymi, wykonanymi ze skóry. Zachowane fragmenty są elementami pikowanej, skórzanej ochrony korpusu.

Zdjęcie użytkownika Jacek Pietras.National Museum of Ireland, Dublin, 1150-1190
Valkenburg, Holandia, XIV wiek
Chlebowicz za Bogackim ("Chlebowicz A. - Śmierć na późnośredniowiecznym polu bitwy w świetle źródeł archeologiczno-antropologicznych") podaje także dalsze wskazówki, że skóra wykorzystywana mogła być do wykonywania uzbrojenia pikowanego: "Był to rodzaj odzieży materacowanej, składającej się z kilku warstw płótna zszywanych ze sobą lub pikowanych, między którymi umieszczano wałki np. konopne, lniane, z owczego runa itd. Pancerze te mogły być wykonane również w kombinacji tekstylno-skórzanej".

Rijkelijkhuizen i Volken piszą o tym, że skórzane elementy uzbrojenia wykorzystywane były najczęściej przez uboższych mieszkańców Holandii. Niestety nie jesteśmy w stanie bezpośrednio stwierdzić, czy ma to przełożenie na odzieżowe wykorzystanie skóry, gdyż nie udało mi się dotrzeć np. do cen skóry, które można by porównać z cenami np. sukna. Jedyne do czego dotarłem to ceny futer, na oko w dodatku wysokiej klasy. wiec w naszych rozważaniach w ogóle nie mają miejsca.

Generalnie inni archeolodzy i kostiumolodzy (Irena Turnau, Maria Gutkowska-Rychlewska) także piszą o wykorzystaniu skóry jako materiał do wykonywania odzieży czy uzbrojenia ochronnego, ale bez przywoływania np. konkretnych zabytków (niestety). 

Intencjonalnie pomijam w tym 'opracowaniu' temat wykorzystania futer - to wiedza jest w rekonstrukcji dosyć mocno ugruntowana i przyjęta. Nikt nie kwestionuje wykorzystania futer do ocieplania ubrań czy obszywania krawędzi w celach estetycznych.

Żeby 'umiejscowić' skórzane odzienie w szerszym kontekście, warto jeszcze spojrzeć na wcześniejsze zabytki. Znanych jest co najmniej kilka fragmentów skóry, identyfikowanych jako elementy odzieży, datowanych na epokę żelaza. Przykłady te pochodzą m.in. z  Haraldskjaer, Møgelmose oraz  bagien w Huldermose, i stanowczo nie są to jedyne - wyjątkowe - tego rodzaju zabytki. Wszystko wskazuje, że skóra w epoce żelaza była dosyć często wykorzystywana do szycia ubrań. Jak pokazują analizy źródeł archeologicznych ubrania te szyto z wielu skór - krów, owiec, kóz itp.


Kobieta z Haraldskjaer, około 490 r p.n.e.
   Tunika z Møgelmose (po prawej wykrój)
   
Ubrania z Huldermose

Także po końcu średniowiecza skóra była wykorzystywana do wytwarzania ubrań. Przykładem mogą tutaj być skórzane jerkiny, chociażby taki jak pokazany na samej górze po prawej albo któreś z poniższych:


Znalezione obrazy dla zapytania leather jerkin museumJerkin z Museum of Leathercraft,
II połowa XVI w.

Museum of London | free museums in London | things to do in LondonJerkin z Museum of LondonZnalezione obrazy dla zapytania leather jerkin museumJerkin z Amsterdamu
Oprócz jerkinów z skóry szyto także często pludry. Jak podaje Sruart Peachey około 33% wszystkich pludrów szyte było w XVI -XVII wieku właśnie z tego surowca (https://youtu.be/hcqTk79chJw?t=405), przynajmniej w Anglii. Dodatkowo Peachey podaje, że nawet te wełniane pludry, często posiadały skórzaną podszewkę. Nie jest to nietypowe, ponieważ znamy z początków XVI wieku taki zabytek - te jasnożółte pludry wykonano z dzierganego jedwabiu, podszytego koźlą skórą:

Znalezione obrazy dla zapytania Herrenhose (Vorderseite) Gelbe Seide Pludry Augusta Wettyna, elektora Saksonii, lata '50 XVI w.
Dodatkowo, warto zwrócić uwagę, na to co wskazuje Samsonowicz i Michalak, tłumacząc niską reprezentację fragmentów skórzanych ubrań w materiale zabytkowym. Przyczyną może być fakt, że zużyte fragmenty skórzanych ubrań wykorzystywane były do produkcji mniejszych przedmiotów - butów, kaletek czy sakiewek. Jeśli przyjmiemy to wyjaśnienie za prawdziwe, to z jednej strony jesteśmy w stanie niejako potwierdzić używanie skórzanych ubrań w średniowieczu i nie klasyfikować fragmentów zabytków przedstawionych powyżej, jako jakichś aberracji, ale z drugiej strony niestety zamykamy sobie drogę do analiz statystycznych i społecznych, czyli w zasadzie nie wiemy jak często noszono tego rodzaju ubrania oraz tego kto je nosił. Być może gdy uda mi się dotrzeć do innych źródeł lub np. cen skóry lub zachowanych zabytków itp, to wtedy będzie można rozwinąć ten temat bardziej...

Podsumowując - z całą pewnością możemy powiedzieć, że w średniowieczu wykorzystywano skórę do szycia ubrań. Ciężko może być rekonstruować jakiś konkretny zachowany ubiór, jak mamy możliwość w przypadku tekstylnych, jednakże zachowane zabytki - np. elementy kabata z Międzyrzecza i Pułtuska - wskazują, że mogły one być krojone tak samo jak odzienie tekstylne.

Chciałbym podziękować wszystkim za pomoc w tworzeniu notki Jackowi za zdjęcia z Dublina, Maćkowi  za cytat z Chlebowicza, Michałowi za część skanów i Wojtkowi za kolejne materiały (zdjęcia i skany niektórych książek), do których nie miałem dostępu. Dziękuję także Rafałowi za pomoc z XVI/XVII wiecznymi jerkinami i innymi skórzanymi ciuchami.
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl